czwartek, 21 grudnia 2017

Pierwszy dzień zimy


Według kalendarza dzisiaj, czyli 21 grudnia, przypada pierwszy dzień zimy. Z tej okazji postanowiłam po raz kolejny zawalczyć z bardzo rozpowszechnionym mitem, według którego Gruzja jest krajem tropikalnym i zimy się w nim nie uświadczy.

Otóż proszę państwa zima w Gruzji występuje w całej okazałości! Pokazywałam to już kilka razy, między innymi w postach W Gruzji ne ma zimy ????????? TUTAJ , Subtropikalna epoka lodowcowa TUTAJ , Lodowi giganci TUTAJ

Dzisiaj jednak chcę pokazać zimę w jej piękniejszym, mroźnym i majestatycznym obliczu, a nie ma ku temu lepszej okazji niż wspomnienie pokrytych śniegiem gór wysokiego Kaukazu. W moim przypadku to właśnie zimowy wyjazd w okolice Stepancmindy był momentem zwrotnym, od którego przestałam tak bardzo nienawidzić tę porę roku w wykonaniu gruzińskim. Zresztą jak na ironię, kiedy już zdecydowałam się zimową porą wystawić nos zza pierzyny i wybrać trasę, trafiłam na jedyną na przestrzeni kilku lat zimę..... z ogromnym deficytem śniegu. Ale dzięki temu góry wyglądały jeszcze niesamowiciej, bo wielkie, piaskowe stoki kontrastowały z ośnieżonymi sąsiadami i tworzyły krajobraz trochę jak z filmów fantasy. Stepancminda (o której więcej poczytacie TUTAJ ) w takiej scenerii prezentowała się tak:


Tuż przed świtem
Cminda Sameba jeszcze śpi kamiennym snem

Pierwsze promienie słońca w akcji

A tu już Cminda Sameba w mroźnym słońcu


Piękna na tle ośnieżonych gór jak modelka na ściance ;-)

Góry ośnieżone, ale leżąca u ich stóp Stepancminda nie


















Korzystając z pięknej pogody i przejezdnych dróg, wybraliśmy się na krótką wycieczkę do Sno (gruz. სნო), wioski oddalonej o jakieś 5 kilometrów od Stepancmindy. Samo Sno niczym szczególnym się nie wyróżnia- no, może poza tym, że jest rodzinną miejscowością i rezydencją gruzińskiego Patriarchy. W wiosce znajdują się także malownicze ruiny XVI-wiecznej twierdzy, a także pomnik króla Vakhtanga Gorgasali. (Dla dociekliwych- tak, jest jeszcze woda mineralna SNO!). Za to kiedy opuści się ostatnie wiejskie zabudowania, dookoła wyrastają wielkie, oszałamiające swoim majestatem góry. Śnieg, nagie stoki, wiatr, słońce, mróz. Czy może istnieć coś tak surowego, a jednocześnie pięknego?
























A na zakończenie pasująca do majestatycznego klimatu, piękna piosenka o Sno:






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz