czwartek, 24 grudnia 2015

Świąteczne życzenia po gruzińsku


O gruzińskich zwyczajach bożonarodzeniowvch pisałam już kilka razy (zapraszam TUTAJTUTAJ), dzisiaj więc przypomnę tylko, że w Gruzji te święta obchodzi się nie teraz, w grudniu, a dopiero w styczniu, bo w kwestiach religijnych obowiązuje tutaj kalendarz prawosławny. Jednak ja pozwolę sobie już dzisiaj złożyć wszystkim najserdeczniejsze życzenia Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku! A po gruzińsku życzenia te będą wyglądały tak:


გილოწავთ შობას ახალწელს, 
მრავალს დაესწარით !



Autorka bloga wznosi świąteczny toast tradycyjnym gruzińskim rogiem :)


piątek, 20 listopada 2015

Monastyr dokładnie pośrodku niczego


Monastyry w Gruzji są nieodłączną częścią krajobrazu i przez swoją charakterystyczną architekturę są również jednym z symboli tego kraju. Najczęściej położone są na malowniczych wzgórzach, skąd rozciąga się widok na całą okolicę, a jednocześnie same widoczne są już z daleka. Jak wielkim zatem zaskoczeniem był dla mnie kachetyński monastyr Alaverdi (gruz. ალავერდი) położony dokładnie "pośrodku niczego", na wielkim pustym polu!!!

Widok z Kaukazem w tle zapiera dech; dodatkowo ten kontrast między monastyrem a ogromną pustą przestrzenią wokół!
(foto by Przemek- dziękuję!)

poniedziałek, 2 listopada 2015

Perełki z gruzińskich cmentarzy


Na samym początku mojej gruzińskiej przygody pisałam nieco o tym, jak różne od polskich są tutejsze cmentarze i zwyczaje związane z pogrzebem (do poczytania TUTAJ). W Polsce nadszedł właśnie ten czas roku, gdy odwiedzamy cmentarze, i choć zgodnie z tradycją prawosławną w Gruzji Zaduszki obchodzone są nie w listopadzie, a w drugi dzień Wielkanocy, to myślę, że mimo wszystko pora jest odpowiednia na rzucenie okiem na kilka ciekawych gruzińskich nekropolii.

Na gruzińskim cmentarzu zaskoczyć nas może właściwie wszystko. Już sam kształt i rozmiar działek przeznaczonych pod groby zadziwia wielkością, bo zwykle jest gigantyczny i obejmuje nie tylko miejsce na nagrobek, ale także ławeczkę i elementy dekoracyjne, a nierzadko również stół, wiatę lub nawet coś w rodzaju małego budynku. Wiele z takich konstrukcji posiada podciągnięty prąd, więc przy grobie naszych bliskich możemy spędzić dowolną ilość czasu i nie ogranicza nas światło słoneczne (co ma szczególne znaczenie w czasie wielkanocnych biesiad przy grobach). Całość takiej działeczki z reguły otoczona jest płotem, a ponieważ poszczególne kawałki często wydzielane są w sposób przypadkowy, więc często natrafia się na totalny labirynt bez wyznaczonych prostych ścieżek znanych nam z polskich cmentarzy.


Na wiejskim cmentarzu miejsca jest sporo, więc można poszaleć z wiatami.
Pasące się w takim miejscu krowy to też nic dziwnego.

niedziela, 25 października 2015

Gdy mi ciebie zabraknie...


W dzisiejszej odsłonie "W 80 blogów dookoła świata" pokazujemy produkty z różnych krajów, które szczególnie przypadły nam do gustu. Zapraszam zatem do kolejnej wirtualnej wizyty w Gruzji, a także na blogi innych podróżników, do których linki znajdziecie na końcu artykułu!









Od mojego wyjazdu z Gruzji minął już jakiś czas i niestety rozmaite zapasy przywożone do Polski zdążyły stopnieć. Choć na co dzień bez problemu jestem w stanie zaopatrzyć się w przepyszne gruzińskie wina (ku mojemu zdziwieniu ma je w swojej ofercie każdy większy market), to innych gruzińskich produktów jest  u nas jak na lekarstwo. Oto trzy gruzińskie rzeczy, wobec których mam ochotę smętnie zanucić "gdy mi ciebie zabraknie..." , bo należały do moich ulubionych i teraz tęsknię za nimi straszliwie...

poniedziałek, 19 października 2015

Co robić w Borjomi?


Wiele jest w Gruzji miejsc, w których pojawiająca się nowoczesność próbuje zgrywać się z odległą historią, a jednocześnie spod tego wszystkiego wystają żywe pomniki schyłkowego socjalizmu. Takich właśnie wrażeń dostarcza Borjomi (pol. Bordżomi, gruz. ბორჯომი) w regionie Samcche-Dżawachetia, jedna z kultowych gruzińskich miejscowości chętnie odwiedzanych przez turystów.