środa, 10 lutego 2016

Trochę straszno, trochę śmieszno....

W ramach kolejnego projektu KLUBU POLKI NA OBCZYŹNIE w lutym i marcu dzielimy się na zmianę pomysłami, jak przetrwać zimę w obcym kraju oraz śmiesznymi i strasznymi opowieściami z miejsc, w których przyszło nam przebywać. Wczoraj Karolina opowiadała o zimie w Meksyku (TUTAJ), a dzisiaj przyszła kolej na moją gruzińską anegdotę. Tak naprawdę nie wiem, czy zakwalifikować ją do kategorii wydarzeń mrożących krew w żyłach, czy śmiesznych- oceńcie sami!


Wiele razy opisywałam już sytuację panująca na gruzińskich drogach i specyficzne podejście tubylców do zasad ruchu drogowego (na przykład TUTAJ czy TUTAJ), więc w końcu stało się to, co kiedyś stać się musiało, a mianowicie zaliczyłam stłuczkę. Cała historia wyglądała tak:

Jadę sobie spokojnie po mieście swoim pasem, dojeżdżam do skrzyżowania, mam zielone, a tu nagle wielkie bummmmm..... i widzę po swojej prawej stronie fruwające kawałki czegoś kolorowego. No pięknie. Co się stało? Jadący po sąsiednim pasie ruchu taksówkarz postanowił ni z tego ni z owego zatrzymać się i  z lewej strony wypuścić pasażera, oczywiście nie patrząc, że ma na swojej wysokości inny samochód. Efekt? Jego auto ma mocno wygięte drzwi i wielkie wgniecenie, moje auto pozbyło się prawego przedniego światła, prawego lusterka i uzyskało szereg błękitnych zarysowań i wgnieceń na całej długości. Cud, że wysiadający wyszedł z tego bez żadnych kontuzji.



piątek, 29 stycznia 2016

Gruzini tańczą na lodzie... i nie tylko


Karnawał w pełni, naszła mnie zatem, ochota na pooglądanie przepięknych gruzińskich tańców. Ale ponieważ jakiś czas temu pokazywałam już Wam urywki tańców tradycyjnych (więcej TUTAJ), dzisiaj przyszła pora na "wariacje na temat", czyli tańce gruzińskie w różnej nietypowej scenerii. Zacznijmy od klimatów zimowych i gruzińskich chłopaków szalejących na śniegu (na szczególną uwagę zasługują futrzane nogawice w stylu yeti!):



poniedziałek, 25 stycznia 2016

Jedzonko cz. 4 - Orzechowe desery





Dzisiejszy post to kolejny wpis z cyklu "W 80 blogów dookoła świata". Tym razem opowiadamy o naszych ulubionych deserach z różnych krajów. U mnie możecie poczytać o gruzińskich deserach wykorzystujących orzechy laskowe, a w inne miejsca na kuli ziemskiej zabiorą Was linki umieszczone pod artykułem. Zapraszam!





Kuchnia gruzińska słynie z dobrego jedzenia, ale akurat w deserach się nie specjalizuje. Tutejsze słodkości bazują głównie na tym, co w Gruzji rośnie naturalnie, czyli na produktach z winogron uprawianych w prawie całym kraju (więcej TUTAJ) i z orzechów laskowych uprawianych głównie w Megrelii (więcej TUTAJ). Sztandarowym rdzennie tubylczym przysmakiem jest "gruziński snickers", czyli czurczkhela, łączący w sobie te dwie rzeczy, bo powstający poprzez zalanie orzechów skondensowanym gęstym syropem winogronowym i wysuszenie ich w formie przypominającej sople.

piątek, 15 stycznia 2016

Lodowi giganci


Styczeń! Zima, zima, zima, pada, pada śnieg.... aż chciałoby się zanucić.... ale nic z tego, w Polsce jak na razie śniegu jak na lekarstwo. Za to dziś o poranku padający w nocy deszcz zamienił krajobraz w jedno wielkie lodowisko. I od razu naszły mnie gruzińskie wspomnienia z pewnej zimowej przygody, której zdecydowanie nie polecam... zatem ku przestrodze!

W okresie zimowym dosłownie co kilka dni na gruzińskich portalach informacyjnych przeczytać można o samochodach, które utknęły gdzieś na trasie w górach Kaukazu z powodu gwałtownych opadów śniegu. O ile zrozumiałe to było dla mnie w odniesieniu do ciężarówek, o tyle nie do końca rozumiałam problem w odniesieniu do samochodów osobowych. Myślałam sobie, że przecież bez przesady, taka trasa to czasem tylko kilka kilometrów, a o nadejściu chmur śniegowych z reguły wiadomo już dużo wcześniej, więc w czym problem... o ja naiwna! 

czwartek, 24 grudnia 2015

Świąteczne życzenia po gruzińsku


O gruzińskich zwyczajach bożonarodzeniowvch pisałam już kilka razy (zapraszam TUTAJTUTAJ), dzisiaj więc przypomnę tylko, że w Gruzji te święta obchodzi się nie teraz, w grudniu, a dopiero w styczniu, bo w kwestiach religijnych obowiązuje tutaj kalendarz prawosławny. Jednak ja pozwolę sobie już dzisiaj złożyć wszystkim najserdeczniejsze życzenia Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku! A po gruzińsku życzenia te będą wyglądały tak:


გილოწავთ შობას ახალწელს, 
მრავალს დაესწარით !



Autorka bloga wznosi świąteczny toast tradycyjnym gruzińskim rogiem :)