poniedziałek, 6 lipca 2015

Twierdza Argonautów i Apostoła Macieja

Zaglądając do różnych zakątkow Gruzji człowiek zaczyna przyzwyczajać się, że co kawałek napotyka na zabytki z naprawdę dawnych czasów. Takie na przykład IX-wieczne kościoły nikogo chyba już w tym kraju nie wzruszają, bo spotyka się je w co piątej wsi. Jest też całe mnóstwo wszelkiego rodzaju bliżej nieokreślonych ruin, którymi nie interesuje się pies z kulawą nogą, jak choćby resztki zamku w Chkhorotskou (TUTAJ) albo dla odmiany ruin zamienianych w Cepelie, czego sztandarowym przykładem jest Achalciche (TUTAJ). Dlatego miłą odmianą jest napotkanie miejsca, które swoim ogromem i stopniem zachowania wzbudza podziw.


(źródło fotografii TUTAJ)

Takim miejscem jest Gonio-Apsaros (გონიო), miejscowość położona w Adżarii, 4 km od granicy z Turcją i 15 km na od Batumi. Główną jej atrakcją jest świetnie zachowana rzymska twierdza, a w zasadzie mury obronne rzymskiej twierdzy. Na pierwszy rzut oka nie robią one może porażającego wrażenia, ale kiedy już wejdzie się do środka (bilet 3 lari, czynne codziennie oprócz poniedziałków), okazuje się, że to co z zewnątrz wyglądało na zaledwie kawałeczek budowli, jest tak naprawdę ogromne- łączna długość murów to ponad 900 metrów, a ich wysokość to 5 metrów.

Brama wejściowa, (źródło fotografii TUTAJ)

Z Gonio wiąże się nieco makabryczna historia, według której mityczni Argonauci po porwaniu złotego runa uciekali tędy do ojczyzny. Kiedy na morzu zaczął ich doganiać pościg króla Aeta, kochanka przywódcy Argonautów Medea zabiła, poćwiartowała i wrzuciła do morza królewskiego syna Apsyrtusa, przez co pościg zatrzymał się aby wyłowić szczątki chłopca. Aet pochował syna niedaleko brzegu i w tym miejscu wybudował twierdzą nadając jej imie Apsaros (zresztą pod taką nazwą znana była jeszcze w XIV w., dopiero później pojawiło się Gonio). Inna legenda mówi o tym, że na terenie twierdzy pochowany został Apostoł Maciej (ten "trzynasty apostoł", który zajął miejsce Judasza), jednak nie jest to w żaden sposób udowodnione (według innych źródeł jego szczątki znajdują się bowiem w Trewirze w Niemczech), ale turystom właśnie w Gonio pokazuje się rzekomy grób apostoła. Dzięki wykopaliskom archeologicznym udało się natomiast z całą pewnością ustalić, że twierdza wybudowana została za czasów Imperium Rzymskiego, mając za zadanie ochronę i kontrolę strategicznego punktu, jakim było wejście do doliny rzeki Chorokhi, stanowiące połączenie Morza Czarnego z lądem. W tamtym okresie twierdza posiadała wspaniały hippodrom, teatr i łaźnie. Później kolejno przechodziła pod władanie Imperium Bizantyjskiego, Ottomańskiego i Rosyjskiego, aby wreszcie w 1994 roku stać się oficjalnie muzeum. Na jej terenie można obecnie zwiedzać niedużą wystawę   obrazujacą historię Gonio i okolicy.





Niestety typowe gruzińskie niedbalstwo i tutaj daje znać o sobie. Na terenie twierdzy prowadzone są prace archeologiczne, ale wykopaliska są zabezpieczone bardzo niedbale. Po murach można sobie chodzić w dowolny sposób i to chyba jeszcze cudem nie doprowadziło to do żadnych większych wypadków, bo na naruszonej zębem czasu konstrukcji ludzie robią dosłownie co chcą łącznie z wydłubywaniem kamieni i wspinaniem się w miejscach wyglądających, jakby zaraz miały runąć (oczywiście nie ma żadnych barierek ani zabezpieczeń). Serce się też kraje na widok betonowych "plomb" powstawianych w starożytne kawałki muru- ot, po prostu w czasach ZSRR ktoś wymyślił, że taki gruby mur będzie super bunkrem obronnym i postanowił nieco zaadaptować ściany na stanowiska strzelnicze (popatrzcie na dwa ostatnie zdjecia, czyż ręce nie opadają?! Jak można coś takiego zrobić z 2000-letnim zabytkiem?!).








To wszystko nie zmienia faktu, ze twierdza w Gonio jest naprawdę piękna i  uważam, że warto ją odwiedzić np. przy okazji pobytu w Batumi. Latem wycieczkę taką można dodatkowo połączyć z wypoczynkiem na tutejszej plaży, która nie dosyć, że jest czysta, to jeszcze jej ukształtowanie sprawia, że tuż przy brzegu tworzą się ogromne fale dostarczające wiele zabawy podczas kąpieli (ale uwaga! nie polecam tej plaży osobom podróżującym z małymi dziećmi, bo siła fal jest potężna!)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz