sobota, 25 lipca 2015

Misza jest super, czyli historia jednej piosenki

W dzisiejszej odsłonie akcji "W 80 blogów dookoła świata" piszemy o swoich ulubionych piosenkach. Ja o fantastycznej gruzińskiej Bani Rachuli już pisałam TUTAJ, dlatego dzisiaj będzie o piosence może nie tyle ulubionej, co ciekawie obrazującej najnowszą historię Gruzji. Zapraszam!



Kiedy przyjechałam do Gruzji w 2012 roku, często słyszałam na ulicy czy w knajpach mocno wpadającą w ucho skoczną melodię. Zgrałam ją sobie nawet na pendrive'a i słuchałam w samochodzie, nie mając najmniejszego pojęcia co to za utwór ani o czym opowiada. Dopiero po jakimś roku zupełnie przypadkiem obejrzałam teledysk i poczułam lekki niepokój... zaczęłam zatem dociekać, o co właściwie chodzi w tym utworze.... i wtedy zrobiło się ciekawie! Ale zanim opiszę dalsza historię, posłuchajcie sami (jeśli nie chcecie sobie psuć niespodzianki, postarajcie się nie oglądać teledysku!):




Treść piosenki przetłumaczył mi znajomy Gruzin (gruzińskie słowa znaleźć można TUTAJ) i prawdę mówiąc o mało nie dostałam zawału, kiedy okazało się, czego z taką przyjemnością i to w dodatku publicznie słuchałam. Tytuł "Misha magaria" oznacza bowiem nic innego jak "Misza jest super" i - tak, tak, dobrze się domyślacie- opowiada o tym, jak wspaniały jest gruziński prezydent zwany przeze mnie pieszczotliwie Miszą Budowniczym. (Dla wyjaśnienia- mowa o byłym już prezydencie Mikheilu Saakashvilim, tym samym, który po przegranych wyborach prezydenckich w 2013 roku uciekł z kraju, jest tam poszukiwany listem gończym, a niedawno przyjął obywatelstwo ukraińskie i jest gubernatorem Odessy). Piosenka "Misha magaria" była jego hitem w kampanii przed reelekcją na stanowisko prezydenta w 2007/2008 roku, a słowa opisują miedzy innymi to, ze niezależnie od wszystkiego Misza jest super, gdyż otworzy Gruzji drzwi do Europy i NATO, utworzy silną armię i zbuduje autostradę do Suchumi (stolicy Abchazji, która odłączyła się od Gruzji i ogłosiła niepodległość). Jakże żałośnie brzmi to w kontekście późniejszych wydarzeń...

Wisienką na torcie w tym entuzjastycznym utworze jest fakt, że jego autor i producent Goga Khachidze w ramach prezydenckiej wdzięczności awansował z gwiazdy pop na Ministra Środowiska i Zasobów Naturalnych, którą to funkcję sprawował przez cztery lata (2008-2012). Czyli w sumie można powiedzieć, ze miał podstawy aby twierdzić, że Misza jest super!



Tutaj możecie posłuchać piosenek z innych krajów:

Austria:
Viennese breakfast: Austriacka melodia do klaskania
Chiny: 
Biały Mały Tajfun: Ulubiona chińska piosenka 
Francja: 
Français-mon-amour: Moja ulubiona francuska piosenka
Między Francją a Szwajcarią: Nieco o francuskiej muzyce
Francuskie i inne notatki Niki:  France - wielki powrót już wkrótce!
Madou en France: La playlist 100% française
Love For France: Dobra francuska muzyka, przegląd osobisty
Irlandia:
W Krainie Deszczowców: Moja ulubiona irlandzka piosenka 
Kirgistan: 
O języku kirgiskim po polsku: Moja ulubiona kirgiska piosenka
Niemcy: 
Językowy Precel: Moja ulubiona niemiecka piosenka
Niemiecki po ludzku: Trzy piosenki po niemiecku
Rosja: 
Rosyjskie Śniadanie: Najsmutniejsza piosenka świata
Dagatlumaczy.pl: "Raj utracony" czyli moja ulubiona rosyjska piosenka 
Stany Zjednoczone:

Specyfika języka: Lekcja idiomów z ulubioną piosenką 
Angielski dla każdego: Moja ulubiona piosenka
Head Full of Ideas: Moja (ostatnio) ulubiona piosenka
Papuga z Ameryki: Ulubiona amerykańska piosenka
Szwecja: 
Szwecjoblog: TOP 3: Moja ulubiona muzyka a język szwedzki
Tanzania:
Suahili online: Moja ulubiona piosenka w suahili
Turcja:
Turcja okiem nieobiektywnym: Wszystko skończone, czyli taka sobie turecka piosenka
Wielka Brytania: 
A jeśli ktoś z Was też jest autorem językowo-kulturowego bloga i chciałby się do nas przyłączyć, zachęcam do zajrzenia na TEGO bloga grupy, a także do kontaktu pod adresem e-mailowym blogi.jezykowe@gmail.com.

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Niezły patent jak zostać ministrem :)

      Usuń
  2. I - w kontekście późniejszych wydarzeń - już nie słuchają w Gruzji tej piosenki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jeśli są tacy, co słuchają, to jest ich niewielu, a piosenka nie jest już odtwarzana publicznie.

      Usuń
  3. No nieźle! Ale przynajmniej powstała super anegdotka do opowiadania ;) A słucha się rzeczywiście przyjemnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, dopóki nie wiedziałam o co w niej chodzi do śpiewałam sobie do wtóru na pełne gardło!

      Usuń
  4. Piosenkę wpadającą w ucho za to ma, niezależnie od tego jak go oceniają dzisiaj czy jak będą za kilka lat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się, że na tyle mi wpadła w ucho, że nadal ją mm na pendrive w samochodzie i w Polsce czasem słucham podczas jazdy :)

      Usuń
  5. :D:D:D Jakiś czas temu w radiowej Trójce puszczono piosenkę wychwalającą Mao Zedonga. Zapewne też nie rozumieli słów, bo piosenek wychwalających innych zbrodniarzy typu Stalin czy Hitler nie puszczają ;) A piosenka o Miszy zaczepista :D Też mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo, a masz gdzieś może linka do tej piosenki o Mao? Ależ chętnie bym posłuchała!!!!!!!!!

      Usuń
  6. Ciekawe, jakie tło się czasami kryje za piosenkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OJ czasem człowiek woli nie wiedzieć.... :P

      Usuń
  7. Ha, tak to jest jak się nie rozumie o czym ktoś śpiewa :P taka lekcja, żeby za każdym razem sprawdzić sobie tłumaczenie, muszę o tym pamiętać, kto wie o czym są piosenki, których ja słucham... ;) dzięki za ciekawą historię!

    OdpowiedzUsuń