sobota, 18 listopada 2017

Gruzińscy juniorzy na Eurowizji


Listopad nie wydaje się zbyt ciekawym miesiącem, a już na pewno nie kojarzy się z jakimiś szczególnymi wydarzeniami. Jednak tegoroczny gruziński listopad zaskakuje wielkim wydarzeniem medialnym- dziecięcą edycją Konkursu Piosenki Eurowizji, którego główny koncert odbędzie się 26 listopada w Tbilisi, a różne związane z nim wydarzenia startują w gruzińskiej stolicy już 20 listopada.




Prawdę mówiąc, do zeszłego roku nawet nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak Junior Eurovision. Przebiegiem konkursu organizowanego w 2016 roku na Malcie emocjonowały się jednak dosyć mocno gruzińskie media, dzięki czemu i ja nauczyłam się czegoś nowego. 

Konkurs Piosenki Eurowizji dla Dzieci odbywa się od 2003 roku i wzorowany jest na Konkursie Piosenki Eurowizji, przy czym udział mogą w nim brać reprezentanci krajów będących aktywnymi członkami Europejskiej Unii Nadawców (ale z przyczyn organizacyjnych maksymalnie 18 krajów), mający 9- 14 lat i mający obywatelstwo kraju, w imieniu którego występują. Prezentowana piosenka nie może być dłuższa niż 2 minuty 45 sekund, obowiązuje język danego kraju, dopuszczalny jest też angielski, ale nie może przekraczać 25% utworu.

Tegoroczny festiwal z udziałem wykonawców z 16 krajów odbędzie się w Tbilisi, gdyż- jak łatwo się domyślić- rok temu wygrała piosenka gruzińska. Był to utwór "Mzeo" ("Słońce") w wykonaniu Mariam Mamadashvili:





Co ciekawe, Gruzja nie pierwszy raz stawała na podium tego konkursu. W 2011 za najlepszą piosenkę uznana została "Candy Music" śpiewana przez Candy:





a w 2008 roku wygrał bardzo oryginalny utwór "Bzzzzz..." w wykonaniu grupy "Bzikebi".





W tym roku Gruzję reprezentował będzie Grigol Kipshidze z piosenką "Voice of the Heart" Myślicie, że ma szansę wygrać? Gdyby tak się stało, byłby to pierwszy przypadek w historii dziecięcej Eurowizji, gdy ten sam kraj zwyciężył dwa razy pod rząd!





Oficjalną stronę tegorocznego festiwalu znajdziecie TUTAJ.


piątek, 3 listopada 2017

Gruziński kalendarz


Na podstawie moich dotychczasowych wpisów dotyczących języka gruzińskiego mogliście odnieść wrażenie, że ma on tylko jedno oblicze- języka nieprzystępnego i trudnego do nauki. Dla odmiany dzisiaj będzie łatwo i przyjemnie, bo przecież nie chciałabym Was tak całkiem zniechęcić do zagłębiania tajników kartuli ena!  Zajmiemy się dzisiaj kalendarzem, a konkretnie nazwami dni tygodnia i miesięcy, dla okrasy mam też trochę ciekawostek historycznych. Zaczynamy!


Dni tygodnia- კვირის დღეები (kviris dheebi)
Też tak wyglądacie w poniedziałek?


Na pierwszy ogień proponuję przyjrzeć się dniom tygodnia, bo są wręcz banalnie łatwe do zapamiętania. Popatrzmy na ich gruzińskie nazwy (uwaga! jak zwykle transliterację starałam się dopasować do rzeczywistej wymowy wyrazów a nie do oficjalnego zapisu!) :

poniedziałek - ორშაბათი (orszabati)
wtorek - სამშაბათი (samszabati)
środa - ოთხშაბათი (otchszabati)
czwartek - ხუთშაბათი (chutszabati)
piątek - პარასკევი (paraskevi)
sobota - შაბათი (szabati)
niedziela - კვირა (kvira)

Na pewno zauważyliście już, że nazwami dni tygodnia rządzi pewien wzór. I faktycznie tak jest. Ucząc się ich nazw, najłatwiej zacząć od soboty (łatwo ją skojarzyć ze znanym nam "szabatem"), zapamiętać dość łatwą nazwę niedzieli, a potem kolejne cztery dni to nic innego jak sobota plus liczba dni, która od soboty minęła- poniedziałek to sobota+2 (or-szabati), wtorek to sobota+3 (sam-szabati), środa to sobota+4 (otch-szabati) i wreszcie czwartek to sobota+5 (chut-szabati). Na koniec zapamiętujemy jeszcze nazwe piątku i tydzień mamy opanowany :)  (Przy okazji dla przypomnienia- nazwy gruzińskich cyfr i liczb znajdziecie TUTAJ).

Wymowę poszczególnych dni tygodnia poćwiczyć można z tym filmikiem:





 Gruziński kalendarz- ქართული კალენდარი (kartuli kalendari)

Tutaj też mam dobrą wiadomość! Gruzińskie nazwy miesięcy nie będą trudnym wyzwaniem dla kogoś, kto uczył się języka angielskiego, rosyjskiego lub niemieckiego. Zobaczcie sami:

styczeń - იანვარი (janvari)
luty - თებერვალი (tebervali)
marzec - მარტი (marti)
kwiecień - აპრილი (aprili)
maj - მაისი (maisi)
czerwiec - ივნისი (ivnisi)
lipiec - ივლისი (ivlisi)
sierpień - აგვისტო (agvisto)
wrzesień - სექტემბერი (sektemberi)
październik - ოქტომბერი (oktomberi)
listopad - ნოემბერი (noemberi)
grudzień - დეკემბერი (dekemberi)

Nie było trudno, prawda? Przy okazji potwierdziły się też moje obserwacje związane z wszechobecnością literki "i" w języku gruzińskim (pisałam o tym TUTAJ).

W nauce wymowy pomoże Wam ten filmik:




 Pory roku - სეზონები (sezonebi)

Do kalendarzowego kompletu zostały nam jeszcze cztery słówka- nic trudnego, prawda?

wiosna - გაზაფხულ (gazapchuli)
lato - ზაფხული (zapchuli)
jesień - შემოდგომა (szemodgoma)
zima - ზამთრი (zamtari)

Na podstawie tej grafiki można sobie fajnie poćwiczyć przyporządkowanie miesięcy do pór roku:






A teraz przechodzimy do obiecanych ciekawostek historycznych. Zawsze bawiła mnie polska nazwa miesiąca "listopad = liść opadł"; podobnie zresztą jak nazwa "kwiecień" pochodząca od kwiatów, "grudzień" od grudy, czy "październik" od paździerzy. W internecie dokopałam się do informacji, że według tradycyjnego starożytnego kalendarza gruziński rok zaczynał się między sierpniem a wrześniem, a dawne nazwy gruzińskich miesięcy również miały bardzo ciekawe pochodzenie:

wrzesień - ახალწლისა ენკენისთვე (achalclisa enkenistve) - miesiąc nowego roku
październik - ღვინობისთვე (ghvinobistve) - miesiąc wina
listopad - გიორგობისთვე (giorgobistve) - miesiąc św. Jerzego
grudzień - ქრისტეშობისთვე (kristeszobistve) - miesiąc Chrystusa
styczeń - აპნისი (apnisi) - miesiąc obrotu
luty - სურწყუნისი (surcchunisi) - miesiąc oczyszczenia
marzec - მირკანი (mirkani) - siódmy miesiąc/ miesiąc tajemnicy
kwiecień - იგრიკი (igriki) - tu niestety nie znalazłam znaczenia :(
maj - ვარდობისთვე (vardobistve) - miesiąc róż
czerwiec - თიბათვე (tibatve) - miesiąc koszenia
lipiec - მკათათვე (mkatatve) - miesiąc żniw
sierpień- მარიამობისთვე (mariamobistve) - miesiąc Maryi




środa, 25 października 2017

Krowy, świnie, konie i inni użytkownicy dróg





43. odsłona akcji "W 80 blogów dookoła świata" to temat związany ze zwierzętami w kontekście nauki języków obcych. W oparciu o ten temat poznacie zatem sporo ciekawych słów ze świata przyrody, okraszonych informacjami z różnych krajów. Zapraszamy!







Na początek dzisiejszego wpisu zapraszam do zapoznania się z gruzińskimi nazwami najbardziej popularnych zwierząt. To praktyczne ćwiczenie pozwoli mi wprowadzić Was w bliską mojemu sercu  tematyką zwierzęcą, przedstawi też bohaterów dalszej części wpisu. 
A zatem ćwiczymy! 






O zwierzętach pisałam już na tym blogu kilka razy, bo i temat jest nierozerwalnie związany z Gruzją. Pamiętacie jeden z pierwszym moich wpisów- ten o gruzińskich "świętych krowach"? (do poczytania TUTAJ) Obserwacje poczynione już na samym początku mojej gruzińskiej przygody potwierdzały się z każdym tygodniem, a miejsca, w których spotykałam pasące się spokojnie krowy, były bardzo urozmaicone. Trawnik w centrum 50-tysięcznego Zugdidi, plaża w Anaklii, chodnik w centrum Cziatury.... i oczywiście drogi. W tym kontekście kwestia zwierząt dotyczyła mnie bezpośrednio. Lawirowanie między sporymi stadami dostojnie przemieszczających się lub rozłożonych na asfalcie krów było dla mnie w Gruzji jednym z najbardziej upiornych elementów poruszania się po drogach. W zdecydowanej większości przypadków krowy poruszają się samodzielnie, bez towarzystwa pastuchów, i co ciekawe mają swoje ustalone trasy i godziny wędrówek. Jadąc autem nigdy nie można być pewnym, czy za najbliższym zakrętem nie czai się taka dodatkowa przeszkoda, spotkanie z którą można przypłacić poważnymi uszkodzeniami samochodu lub ciała. Z drugiej strony jazda slalomem wychodzi wszystkim kierowcom nadspodziewanie dobrze, o czym może świadczyć fakt, że przez cały pobyt w Gruzji widziałam tylko dwa wypadki z udziałem krowy. W celu utrzymania tej pocieszającej statystyki pozwolę sobie w tym miejscu powtórzyć główną zasadę- niezależnie od prędkości poruszania się, krowę zawsze omijamy od strony zadu, bo zwierzęta te nie mają zwyczaju się cofać, mogą co najwyżej stanąć w miejscu.



Gruzińskie krowy w ich naturalnym środowisku wiejskim
A tu już krowy wielkomiejskie (Cziatura)
I jeszcze krowa plażowa (Anaklia)

Zasadnicze pytanie: kto ma pierwszeństwo?
Oczywiście pierwszeństwo ma krowa!
Miejscówki nie tylko stojące, ale i siedzące!


Niestety, różnie się to kończy....



Innymi ciekawymi użytkownikami dróg są świnie. Zimą beżowo-różowiutkie, latem najczęściej pokryte grubą skorupą zaschniętego błota, bo błotne kąpiele to ich ulubiona metoda schładzania się podczas upałów. W Gruzji nie ma zwyczaju trzymania świń w zagrodach, chodzą sobie zatem, gdzie akurat mają ochotę, kładą się także w miejscach dowolnie wybranych.  Swobodę poruszania się ogranicza im często zrobiona z patyków "obroża", która ma uniemożliwić im przeciskanie się przez płoty i wchodzenie na ogrodowe grządki. Wychodzi na to, że Gruzini stosują w stosunku do świń dokładnie odwrotną filozofię niż my- to nie zwierzęta zamyka się na określonym terenie, tylko określony teren ochrania się przed zwierzętami. Natomiast z punktu widzenia kierowcy świnia jako użytkownik drogi jest stosunkowo mało niebezpieczna, bo szybko ucieka, najczęściej nie zmieniając obranego kierunku.



Świnia w centrum miasta Zugdidi
Jedna z bocznych (miejskich) ulic

Dzięki takiej konstrukcji świnia nie przeciśnie się przez płot
Świńskie SPA- kąpiel błotna i masaż

A na koniec opalanie :)



Na drogach pojawiają się także biegające luzem konie. Swoboda ich przemieszczania się jest co prawda piękna, ale dla kierowców bywa niebezpieczna, bo nie da się przewidzieć, kiedy i skąd taki rozhasany zwierzak wyskoczy. Na radzenie sobie z nimi na drogach nie ma niestety żadnego patentu poza dokładną obserwacją i szybkim reagowaniem. Pocieszające jest tylko, że koniec zdecydowanie wolą łąki niz drogi i nie ma ich tak wiele jak krów czy świń.



Niesamowity widok wzdłuż drogi



No i mamy jeszcze "gruzińskie hipopotamy", czyli przemieszczające się dostojnym krokiem bawoły. Ich sposób zachowania się jest podobny do krowiego, tyle tylko, że jeszcze bardziej flegmatyczny. Latem spotkać je można prawie wyłącznie zanurzone po rogi w lokalnych bajorkach, bo przez gęste futro cierpią w upały okrutnie. Do kompletu użytkowników gruzińskich dróg dołączyć można jeszcze kozy i owce, te jednak poruszają się stadami i głównie pod opieką pasterzy, więc poza czasowym blokowaniem dróg nie stanowią większego problemu.


Taki widok tuż za zakrętem nieszczególnie cieszy

"Gruziński hipopotam" w pełnej krasie


Takim zachowaniom bawoły zawdzięczają swój hipopotami przydomek


No i co teraz?


Stada najczęściej są pilnowane....

... ale czasem nie....




















Interesują Was inne języki i kraje? Zapraszamy tutaj:

angielski:
W krainie deszczowców: Zwierzęta w irlandzkich przysłowiach
chiński: 
Biały Mały TajfunPodstawowe chińskie zwierzęta I
fiński:
francuski:
Français mon amour: Francuskie idiomy ze zwierzętami
Zabierz swego lwa: Francuski delfin
hiszpański:
japoński:
kirgiski:
niemiecki:
Niemiecki w domu: Zwierzęta domowe w Niemczech
norweski:
rosyjski:
słowacki:
Powiedz mnie!: Zwierzęta po słowacku
szwedzki: 
turecki:
Turcja okiem nieobiektywnym: Trzy zwierzęce symbole Ankary