piątek, 20 lipca 2018

Gruzińskie restauracje w Polsce... oto dwie z nich


Jak ten czas płynie! Z rozrzewnieniem przeczytałam niedawno kilka swoich archiwalnych wpisów. Był wśród nich TEN artykuł, w którym pokazywałam polskie produkty dostępne w Gruzji oraz gruzińskie ślady w Polsce. W tamtym czasie (końcówka 2013 roku) gruzińskie restauracje dopiero się u nas pojawiały i każda z nich była sporym wydarzeniem. Dziś są one w większych miastach już codziennością nie budzącą większego zaskoczenia. Miałam niedawno okazję odwiedzić dwie gruzińskie restauracje w Polsce i chciałabym w dzisiejszym wpisie podzielić się wrażeniami- a Wy już sami ocenicie, czy spodobałyby się Wam akurat takie miejsca.


poniedziałek, 25 czerwca 2018

Jak używać prezerwatywy, czyli seks w Gruzji




Gorące lato sprzyja gorącym tematom. Czerwcowe "W 80 blogów dookoła świata" ma bardzo krótki temat, który jednak niesie ze sobą gorączkę i szaleństwo- "Seks". Jak różni się podejście do spraw damsko-męskich w różnych krajach? Właśnie dziś o tym opowiemy.

Serdecznie zapraszamy!




Mówienie o Gruzji w kontekście seksu nie jest sprawą prostą, dlatego zacznę od anegdoty. Zugdidi, rok 2013. Wolontariuszka prowadzi warsztaty z lokalną młodzieżą. Dyskusja zahacza o relacje damsko-męskie i w którymś momencie pada pytanie, czy młodzi wiedzą, jak używać prezerwatywy. Chwila konsternacji, a potem odpowiedź: "No, kiedy dziewczyny mają okres, to zakładają podpaski, a kiedy chłopcy mają okres, to zakładają prezerwatywy" ....

piątek, 8 czerwca 2018

Gruzińska filmoteka 4 - Legenda twierdzy suramijskiej


Dzisiaj zapraszam na wpis krajoznawczo- kulturowy, w którym fakty pomieszają się z legendą, a całość zakończy się filmem. A bohaterem tego wpisu będzie twierdza Surami. Dziś widoczna w postaci opuszczonych ruin po prawej stronie drogi prowadzącej z Gori w kierunku przełęczy Rikoti, przed stuleciami tętniąca życiem i pełniąca strategiczną rolę przy głównym szlaku wschód-zachód.

Ruiny twierdzy suramijskiej obecnie (źródło: internet)

Nie wiadomo dokładnie, kiedy wybudowano fortecę w Surami ani kto tego dokonał. Prawdopodobnie był to XI wiek, a właścicielem twierdzy byli książęta Surameli, którzy mieli tu swoją rezydencję (choć krąży także mniej popularna teoria, według której już w I w n.e. istniała w tym miejscu twierdza Surium). Wiadomo, że ktokolwiek rządził twierdzą, posiadał też kontrolę nad ważnym odcinkiem szlaku wiodącym z terenów dawnej Kolchidy na tereny Iberii oraz w kierunku Borjomi. To oczywiście oznacza, że wiele razy toczyły się tu walki, bo takie miejsce było łakomym kąskiem zarówno dla Persów, jak i Imperium Ottomańskiego. Na okoliczność oblężenia twierdza była jednak dobrze przygotowana- stwierdzono m.in., że posiadała sprytnie zamaskowany tunel wychodzący poza obręb zabudowań.

piątek, 25 maja 2018

10 słów, które na pewno usłyszycie w Gruzji


Jubileuszowe- bo już 50.- "W 80 blogów dookoła świata" poświęcamy tematowi, który potraktować można jako podsumowanie wszystkiego tego, co działo się u nas do tej pory. Brzmi on "Kraj X w dziesięciu słowach", a my bawimy się słówkami i skojarzeniami. Zapraszamy! 



Jak zamknąć Gruzję w dziesięciu zaledwie słowach? Jak określić dziesięcioma wyrazami, czym jest ten kraj? Głowiłam się nad tym bardzo długo i wreszcie postanowiłam nie kombinować, tylko zdać się na gruzińską codzienność. Wybrałam 10 słów, które każdy wizytujący Gruzję z pewnością na którymś etapie swojej podróży usłyszy- bo przecież co lepiej definiuje kraj niż słowa, które są w nim używane?


Oto moja lista:

გამარჯბა (wym. gamardżoba), czyli dzień dobry

Bardzo możliwe, że będzie to pierwsze gruzińskie słowo, jakie usłyszycie po przybyciu do Gruzji. Używa się go w znaczeniu "dzień dobry", ale tak naprawdę mówiąc "gamardżoba", życzymy komuś zwycięstwa, bo taki jest rodowód tego słowa. Jeśli będziecie mieć kłopot z jego zapamiętaniem, proponuję nieco niewyraźnie mówić "dawaj dzioba"- wychodzi prawie na to samo ;-)

sobota, 19 maja 2018

Jogurt po gruzińsku


Podobno jest to wyjątkowy i najzdrowszy ze wszystkich jogurtów. Tak przynajmniej mówią w Gruzji. Twierdzenie to przyjmuję z przymrużeniem oka, bo według miejscowych w Gruzji wszystko jest "naj...", ale faktycznie jogurt ten jest smaczny i ma kilka pożądanych działań ubocznych. O czym mowa? Oczywiście o gruzińskim matsoni (wym. maconi, gruz. მაწონი).

źródło: internet


Jeśli w Gruzji najdzie Was ochota na jogurt, nie próbujecie szukać w sklepach opakowań z takim napisem. Poszukajcie za to tutejszego produktu opisanego "მაწონი - MATSONI".