piątek, 25 sierpnia 2017

Jak (nie)przeklinać po gruzińsku


 

Temat sierpniowej edycji akcji "W 80 blogów dookoła świata" to przekleństwa używane w różnych językach. Będzie niezła lingwistyczna zabawa! Tylko pamiętajcie- nasze materiały mają charakter czysto kulturowo-poglądowy i na pewno nie zachęcamy Was do używania w praktyce żadnego z prezentowanych przez nas zwrotów!







Mocno zadumałam się nad tematem tej edycji akcji, bo jak pisać o przekleństwach w kontekście języka gruzińskiego, który sam w sobie brzmi tak ekspresyjnie, głośno i agresywnie, że brzmi dla niewprawionego ucha jak wielki strumień wyzwisk? Naprawdę, na samym początku pobytu w Gruzji, zanim przywykłam do takich sytuacji, byłam co rusz przekonana, że ktoś na mnie krzyczy lub wyzywa niemiłymi określeniami. Skąd to wrażenie? Gruziński jest bardzo gardłowy, ma wiele ciężkich zbitek spółgłoskowych, a niektóre głoski wypowiada się prawie charcząc- w kombinacji z bardzo ekspresyjnym stylem bycia i tendencją do głośnego rozmawiania oraz nagminnym mówieniem kilku osób jednocześnie brzmi to wszystko raczej nieprzyjaźnie. 

Czy Gruzini przeklinają? Oczywiście. Co zabawne, przeklinają w trzech językach. Oprócz mocnych wyrażeń gruzińskich, na ulicy usłyszeć można z równą częstotliwością angielskie "fuck" i rosyjskie "bliadz", a od czasów, gdy nasi rodacy tłumnie szturmują Gruzję, polskie k*** również stało się nierzadko słyszanym słówkiem. Najpopularniejsze znane mi gruzińskie przekleństwo to შენი დედა მოვტყან (wym. sheni deda movthan) porównywalne z polskim "ja pier***, a oznaczające dosłownie "pier*** twoją matkę". Brzmi to tak:






Czuję wewnętrzny opór przed dosłownym cytowaniem zbyt wielu niecenzuralnych wyrażeń. W internecie znajdziecie ich jednak całe zestawienia, więc zainteresowanych odsyłam do odpowiednich materiałów źródłowych:

Gruzińskie przekleństwa TUTAJ
Gruzińskie przekleństwa 2 TUTAJ
Gruzińskie przekleństwa z objaśnieniami TUTAJ



A co na temat przekleństw piszą blogerzy z innych krajów? Przekonacie się tutaj:

Hiszpania:
 Hiszpański dla Polaków: Zagadka hiszpańskich przekleństw
Irlandia:
W krainie deszczowców: Przeklinać jak Irlandczyk
Kirgistan:
Norwegia:
Norwegolożka: Jak przeklinają Norwegowie?
Polska: 
Daj Słowo: Skąd wzięły się polskie przekleństwa?
Rosja:
Enesaj.pl: Przekleństwa karaczajsko-bałkarskie
Dagatlumaczy.pl: “Blok ekipa” po rosyjsku
Szwecja:
Szwecjoblog: Szwedzka łacina podwórkowa, czyli przekleństwa po szwedzku
Turcja:
Turcja okiem nieobiektywnym: Język turecki alternatywny, czyli przekleństwa i wulgaryzmy
Wielka Brytania:  
Angielski dla każdego: Angielskie przekleństwa

Jeśli ktoś z Was też jest autorem językowo-kulturowego bloga i chciałby się do nas przyłączyć, zachęcam do zajrzenia na TEGO bloga grupy, a także do kontaktu pod adresem e-mailowym blogi.jezykowe@gmail.com.   



środa, 23 sierpnia 2017

Moje ulubione blogi o Gruzji


W ciągu ostatnich kilku lat o Gruzji w internecie napisano mnóstwo i prawie codziennie powstaje coś nowego. Wielu blogerów odwiedza dziś krainę Kartlów i mnóstwo blogów wzbogaciło się o zdjęcia i opisy podróży do tego regionu. Niestety, większość relacji ogranicza się do sztampowych opisów piękna przyrody, głównych atrakcji turystycznych, ale nie zawiera niczego szczególnie wartościowego, głębszego. Owszem, najczęściej możemy obejrzeć bardzo ładne zdjęcia, ale nie dowiemy się z tych wpisów rzeczy nowych, oryginalnych, interesujących. Na szczęście jest też całkiem spora grupa bardzo wartościowych i ciekawych stron/blogów, do odwiedzenia których gorąco zachęcam wszystkich naprawdę zainteresowanych Gruzją.


Gruzję zobaczyć może każdy, ale nie każdy potrafi o niej ciekawie napisać


Jako pierwszą polecam moją absolutnie ulubioną stronę Oblicza Gruzji (TUTAJ). Jest ona efektem bardzo bogatej wiedzy, z pasją gromadzonej przez Autorów przez wiele lat (Autorów miałam okazję spotkać osobiście i serdecznie pozdrawiam!). Znajdziecie tam wszystko- opowieści o podróżach, przepisy kulinarne, mnóstwo informacji o kulturze, literaturze i tradycji gruzińskiej, anegdoty, toasty i wiele, wiele innych ciekawostek. Wszystko to okraszone jest odpowiednią ilością zdjęć i grafiki, co sprawia, że Oblicza Gruzji są niewyczerpaną kopalnią wiedzy o tym kraju.

Wiele przydatnej wiedzy zdobyć można dzięki stronie kaukaz.pl (TUTAJ). Jest to jedna z najstarszych znanych mi stron tak wnikliwie zajmujących się Gruzją (a także po części sąsiednimi krajami). Jest ona nieco chaotyczna i na pierwszy rzut oka nie zachęca wizualnie, ale można na niej wyczytać mnóstwo ciekawych informacji kulturowych, historycznych i turystycznych niedostępnych w innych źródłach. Ogromną zaletą strony jest także rozbudowane forum (TUTAJ), na którym pojawia się wiele osób zainteresowanych Gruzją i chętnie dzielących się swoją wiedzą.

Jeśli chodzi o blogi turystyczne, mało jest niestety takich, które zajmują się Gruzją w sposób wykraczający poza standardową relację z kilkudniowej wycieczki (smutne jest także to, że trudno jest też znaleźć takie, które pisane byłyby interesującym językiem i w miarę poprawną polszczyzną!). Poniżej przedstawiam blogi, które wydają mi się warte polecenia (kolejność przedstawiania blogów losowa):

Przez żołądek do Gruzji (TUTAJ) - wbrew nazwie sugerującej tematykę typowo kulinarną, na blogu znaleźć można opis życia w Gruzji z punktu widzenia Polki pracującej tam w ramach wolontariatu. Dużo przemyśleń kulturowych, sporo opisów zwyczajów codziennych, bardzo ciekawe relacje z podróży i interesujące zdjęcia.

PolakoGruzin (TUTAJ) -  kolejna klasyka gatunku. Co prawda w kwestiach spojrzenia na Gruzję nie zawsze zgadzam się z opinią Autora, ale i tak bardzo lubię na ten blog zaglądać, bo jest tam bardzo solidna porcja rzetelnej wiedzy i nietuzinkowych obserwacji.

Jabolowa ballada (TUTAJ) - nie jest to blog tylko o Gruzji, ale ma świetną i popartą mnóstwem ciekawych zdjęć i praktycznych porad część gruzińską tworzoną na bazie kilku długich i bardzo oryginalnych wizyt Autorów w tym kraju. 

Gruzja po naszemu (TUTAJ) - bardzo sympatyczny blog pisany z perspektywy turystów poruszających się po Gruzji rowerami (samobójcy jak nic!). 

Blog Krzysztofa Matysa (TUTAJ) - blog pisany przez właściciela biura podróży, ale daleki od nachalnej reklamy, przydatny zarówno tym, którzy chcą Gruzją poznawać turystycznie i potrzebują praktycznych porad, jak i tym, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej o kuchni, zwyczajach i różnych gruzińskich świętach.

Nie kisimy (TUTAJ) - kolejny blog nie tylko o Gruzji, którego gruzińska część wydaje mi się całkiem sympatyczna i warta zerknięcia. Plusem są świetne zdjęcia.

Swego rodzaju bonusem do dzisiejszego zestawienia jest natomiast blog Aleksander Belenkyi (TUTAJ) - podpowiedziany przez innego blogera, bardzo ciekawy (niestety po rosyjsku), z dużą ilością interesujących opisów, przemyśleń i fotek z podróży. To najnowsze znalezisko, więc jeszcze nie przejrzałam go całego, ale już widzę, że jest moc!

Oczywiście blogów i stron poświęconych Gruzji jest o wiele, wiele więcej. Jeśli macie swoje ulubione miejsca tego typu, które rekomendujecie, zapraszam do zostawiania śladów w komentarzach, a ja chętnie je przetestuję i za jakiś czas napiszę część drugą zestawienia!



czwartek, 10 sierpnia 2017

Grigory Lepsveridze i jego hity


Jestem prawie pewna, że nazwisko Grigory Viktorovich Lepsveridze nic Wam nie mówi. Może odrobinę więcej powie Wam pseudonim sceniczny- Grigorij Leps. A jeśli nie, to najwyższa pora nadrobić to zaniedbanie- szczególnie, że już niedługo, 22 sierpnia, można będzie zobaczyć jego koncert na żywo w Black Sea Arena pod Kobuleti!



(źródło: internet)


Moja fascynacja muzyką Lepsa rozpoczęła się w 2014 roku w Gruzji. Co prawda śpiewa on po rosyjsku i mieszka w Rosji, ale w Gruzji jest bardzo popularnym wykonawcą. Trudno się dziwić- w końcu urodził się w Soczi, w rodzinie o gruzińskich korzeniach- co zresztą widać po oryginalnym nazwisku. Ma niesamowity, głęboki, lekko zachrypnięty głos, a do tego gra na kilku instrumentach (gitara, perkusja, fortepian), ale długo talenty te marnowały się w knajpach, gdzie przygrywał "do kotleta". Wielką karierę rozpoczął dosyć późno, bo w 1995 roku, gdy miał już 32 lata. Jego debiutancki album promowany był przez singiel "Natali", który momentalnie wspiął się na szczyty list przebojów. Mnie osobiście średnio się ten utwór podoba, nie jest jeszcze tak dojrzały jak późniejsze kompozycje, ale widać w nim już ogromny potencjał Lepsa. Niewiele brakowało, a byłby to także jego ostatni wielki przebój, bo artysta zmagał się z potężnym uzależnieniem od narkotyków i alkoholu- na szczęście walkę tę wygrał.



Natali




Każda kolejna płyta Lepsa stawała się wielkim wydarzeniem, z każdą kolejną płytą rosła jego popularność i majątek. W 2002 roku spotkało go kolejne trudne doświadczenie- utracił głos i musiał poddać się operacji, po której nie było pewne, czy będzie jeszcze śpiewał. Na szczęście śpiewa, balansując między stylami, tworząc utwory na pograniczu popu, rocka i szansonu, a nawet eksperymentując z rapem. Nagrał kilka ciekawych duetów z artystami zdecydowanie młodszego pokolenia- Timati, Ani Lorak. Od kilku lat jest w pierwszej trójce najbogatszych rosyjskich celebrytów, otrzymał też tytuł "Zasłużonego Artysty Federacji Rosyjskiej". Z innych ciekawostek: kolekcjonuje ikony (za jedną z nich podobno oddał swój samochód), stare książki, jest wielkim miłośnikiem okularów słonecznych i gorliwym wyznawcą prawosławia. Należy (podobno) do ulubionych wykonawców Władimira Putina, natomiast przez USA oskarżony został o związki z mafią, którym stanowczo zaprzecza. Był dwa razy żonaty, ma czwórkę dzieci, a najstarsza córka Inga jakiś czas temu poszła w jego ślady i próbuje wybić się jako piosenkarka. 

No dobrze, dosyć gadania, pora na muzykę, bo to ona jest prawdziwą bohaterką wpisu. Na początek moje ulubione "Ja szczastliwyj", czyli "Jestem szczęśliwy"- fantastyczne słowa, piękna linia melodyczna, no i ten głos.... a dalej kolejne utwory, które są tylko próbką możliwości Lepsa. Po więcej zajrzyjcie na jego świetnie zrobioną oficjalną stronę TUTAJ  lub na youtube. Warto!



Ja szczastliwyj
("Jestem szczęśliwy")






Rumka vodki na stole
("Kieliszek wódki na stole"- piosenka nazywana nieoficjalnym rosyjskim hymnem)






London
("Londyn"- duet z raperem Timatim)






Zerkała
("Zwierciadła"- duet z Ani Lorak)






Berega
("Brzegi")