" (...) I nad kaukazkich gór szczytami
Wygnaniec raju przelatywał;
Brylantowymi lśniąc śniegami,
Olbrzymi Kazbek świat zadziwiał;
Szczeliny paszcza była nizko,
Jak żmii ciemne legowisko:
To Darjał kręty się ukrywał;
I Terek wiódł tam fal swych szyki,
Jak lew z rozwianym w grzywie włosem,
I ryczał. Słuchał go zwierz dziki; (...)"
Ten poetycki wstęp pochodzi z utworu Michaiła Lermontowa "Szatan- powieść wschodnia" z 1841 roku (polskie tłumaczenie Michała Metelickiego z 1889 roku- całość TUTAJ). Zachwycony gruzińskimi górami Lermontow trzykrotnie odbywał wycieczkę na Kaukaz i dzisiaj ja również Was tam zabiorę- a konkretnie do Wąwozu Darialskiego (gruz. დარიალის ხეობა, wym. Darialis Kheoba).
Wąwóz Darialski ciągnie się około 11 kilometrów od Stepancmindy w kierunku rosyjsko-gruzińskiego przejścia granicznego Wierchnyj Lars, z którego dalej prowadzi droga do Władykaukazu. Nazywany był "bramą Kaukazu", bo już w starożytności to właśnie tędy prowadziła jedyna dogodna droga od północy na tereny obecnej Gruzji. Wąwozem płynie rzeka Terek, która niesamowicie malowniczo odcina się od niebotycznie wysokich, miejscami prawie pionowych granitowych skał. Droga jest kręta i raczej wąska, ale w kilku miejscach są zatoczki, w których można przystanąć i nasycić oczy widokiem jak z bajki.
| W tym widoku naprawdę można się zakochać... |