piątek, 25 września 2015

Najsłynniejszy Gruzin w Polsce



Dzisiejszy wpis to kolejna edycja akcji "W 80 blogów dookoła świata". Tym razem piszemy o związkach danego kraju z Polską lub językiem polskim. Ja postanowiłam do tematu podejść z przymrużeniem oka i napisać o najsłynniejszej w Polsce gruzińskiej postaci. Mam nadzieję, że z przyjemnością przeczytacie nie tylko ten artykuł, ale również wpisy z innych blogów, do których linki podaję na końcu artykułu. Zapraszam!






O związkach łączących Gruzję i Polskę pisałam już jakiś czas temu (zapraszam TUTAJ), ale dziś przyszła pora na spojrzenie na ten temat z zupełnie innej perspektywy. Ciekawa jestem, czy domyślicie się, o kim zamierzam dzisiaj napisać. A zatem- kto jest najbardziej znanym w Polsce Gruzinem?

Część z Was odpowiedziała zapewne, że jest to Josif Vissarionowicz Dżugaszwili, czyli inaczej mówiąc Józef Stalin. No tak, faktycznie jest to postać bardzo znana. Ale o tym Gruzinie uczymy się dopiero na etapie późnej szkoły podstawowej- i mało tego, większość z nas nie ma zielonego pojęcia, że pochodził on z Gruzji. Zatem przykro mi, nie mogę uznać tej odpowiedzi za prawidłową. (Więcej o śladach Stalina w Gruzji poczytać możecie TUTAJ).

Komu zatem przypada miano najsłynniejszego Gruzina w Polsce? Kogo zna prawie każde polskie dziecko, a już na pewno każdy polski dorosły? Dla podpowiedzi krótki filmik:




No oczywiście, że jest to słynny członek załogi "Czterech Pancernych" Grigorij Saakaszwili!

Co wiemy o Grigoriju? Od samego początku należał do załogi "Rudego 102". To on przyprowadził czołg do polskiej armii i sprawował nad nim pieczę jako kierowca-mechanik. Dla żartu reszta załogi nazwała go Grzesiem- "synem kominiarza spod Sandomierza", co miało tłumaczyć jego ciemną karnację. W armii polskiej zaczynał jako plutonowy, ale wojnę zakończył już w stopniu starszego sierżanta i z kilkoma odznaczeniami, w tym z Krzyżem Walecznych i brązowym medalem "Zasłużonym na Polu Chwały". Grigorij był Gruzinem, co podkreślał przy każdej nadarzającej się okazji, ale władał również językiem polskim i czuł się z Polską mocno związany. Przez większość odcinków bezskutecznie usiłował znaleźć sobie polską żonę i dopiero w ostatnich scenach jego oświadczyny przyjęła telegrafistka Lidka, która zgodziła się wyjechać z nim do Gruzji.

Nie wiem jak Wy, ale ja czuję ogromny sentyment do tego serialu i do tej konkretnej postaci (przyznam, że niestety nie czytałam książki Janusza Przymanowskiego, na której wzorowany jest serial). I nie ma dla mnie znaczenia, że jest to postać fikcyjna (w serialu zagrał ją Włodzimierz Press). Grigorij jest tak bardzo autentyczny i tak bardzo gruziński, jak to tylko możliwe, i do tej pory z przyjemnością oglądam "Czterech Pancernych" w corocznej wakacyjnej odsłonie.

Grigorij za sterami "Rudego" (źródło: internet

Prawdziwy gruziński dżygit (źródło: internet)

A tutaj najsłynniejsza scena z udziałem Grigorija (w tle gruzińska pieśń bojowa "Gruzinie chwyć za miecz"):





Tutaj możecie poczytać o tym, co łączy Polskę z innymi krajami:


Austria:
Viennese breakfast: Polsko-austriacki przekładaniec
Chiny: 
Biały Mały Tajfun: Fałszywi przyjaciele
Francja: 
Hiszpania: 
Hiszpański na luzie: O tym jak i dlaczego Hiszpanie uczą się polskiego
Kirgistan: 
O języku kirgiskim po polsku: Polacy w Kirgistanie
Niemcy: 
Niemiecki po ludzku: Co Niemcy wiedzą o Polsce? Codzienne sytuacje 
Językowy Precel: Germanizmy w języku polskim
Norwegia:
Pat i Norway: Polska okiem Norwega
Stany Zjednoczone:
Papuga z Ameryki: Co Amerykanie wiedza o Polsce?
Szwecja: 
Turcja:
Turcja okiem nieobiektywnym: Czy przybył już poseł Lechistanu?
Wielka Brytania

Italia... Che meraviglia!: Polacy - włoski punkt widzenia? 
Primo Cappucino: Włoszki, które pokochały Polskę 


środa, 16 września 2015

Dumka na dwa języki


Czy wiecie, że 26 września obchodzony jest Europejski Miesiąc Języków? Z tej okazji autorzy zrzeszeni w grupie Blogi Językowe i Kulturowe postanowili podjąć się ambitnego zadania pokazania związków między różnymi językami i krajami. Akcja trwa przez cały wrzesień, a dzisiaj zajmujemy się rosyjskim- zapraszam zatem do lektury i do odwiedzenia pozostałych blogów, których autorzy podjęli wyzwanie!





Zacznę dziś od banalnego faktu, o którym jednak zapomina wiele osób- Gruzja to nie jest Rosja. Owszem, przez wiele lat była ona częścią ZSRR (tak samo jak choćby Litwa czy Ukraina), jednak przez cały czas zachowała swoją kulturę, taniec (więcej TUTAJ), alfabet, język (więcej TUTAJ) i tradycje. Historia tych dwóch krajów jest daleka od przyjacielskiej i pełna bolesnych wydarzeń (przykład TUTAJ)- i chyba nie ma większej obrazy dla Gruzina niż nazwać go Rosjaninem. A jednak nie da się wyrzucić elementów rosyjskich z Gruzji bo wrosły one w lokalny krajobraz i stały się jego częścią, czy się komuś to podoba, czy nie.


Są w Gruzji miejsca, gdzie czas zatrzymał się na etapie ZSRR.
Ten przepiękny Lenin stoi w miejscowości Ingiri (region Samegrelo)


Dobra wiadomość dla turystów jest taka, że całe starsze pokolenie Gruzinów włada językiem rosyjskim. Kierowcy marszrutek, panie na bazarze, policjanci- zapomnijcie o angielskim, przestawiajcie się na rosyjski! Zresztą może już nawet zauważyliście, że nawet samo słowo "marszrutka", bez którego nie sposób funkcjonować w Gruzji, pochodzi z rosyjskiego (od "marszrut"- "trasa")? To samo dotyczy drogowskazów i nazw miejscowości- na głównych trasach obok alfabetu gruzińskiego wszędzie widnieje wersja angielskojęzyczna, ale już na bocznych drogach bardzo często spotkać można tylko kombinację gruzińsko- rosyjską. 


Tu rozchodzą się drogi na Tbilisi i Telavi.
Bez znajomości alfabetu gruzińskiego lub cyrylicy będzie ciężko...



Muzeum Stalina w Gori- angielski nam tu za wiele nie pomoże...





































Ale żeby nie tkwić tylko w minionej epoce, pora zauważyć, że również obecnie Gruzja i Rosja mają wiele wspólnego. Po wielu latach nieobecności gruzińskie wody mineralne i wina wróciły na rosyjski rynek, wznowiono też połączenia samolotowe Moskwa-Tbilisi. A z bardziej przyziemnego podwórka warto wspomnieć o bardzo naturalnych związkach artystycznych i muzycznych między tymi krajami. Jako przykładu posłuchajcie tych dwóch pięknych ballad wykonywanych wspólnie przez artystów rosyjskich i gruzińskich. Pierwsza zalicza się do moich ulubionych piosenek rosyjskojęzycznych i nagrana została przez wielką rosyjską gwiazdę Grigoriya Leps oraz pochodzącego z Batumi Valeryia Meladze, natomiast druga to wspólne nagranie Rosjanina Saszy Gagarina z zespołu Sansara i gruzińskiego zespołu Mgzavrebi. Przy okazji gorąco zachęcam do poszukania innych utworów tych wykonawców !

Obernites'- Zawróć (Grigoriy Leps i Valeriy Meladze)




Flagi - Sasza Gagarin i Mgzavrebi






A tutaj możecie poczytać o tym, co łączy rosyjski z innymi językami:

Chiński: 
Biały Mały Tajfun: Muzeum Yunnańskie
Francuski: 
Francuskie i inne notatki Niki: Rosjanie w Paryżu
Madou en France: Kusmi Tea, czyli herbata imigrantka w Paryżu
Hiszpański:
Hiszpański na luzie: Hiszpanie, którzy czytali rosyjskich klasyków 
Kirgiski:
O języku kirgiskim po polsku: Rosyjskie zapożyczenia w języku kirgiskim
Niemiecki: 
Językowy Precel: Die Zarin (Caryca) - Ellen Alpsten
Viennese breakfast: Marynowany Rosjanin – o historii trudnego związku Rosji i Austrii
Polski: 
Blog o tłumaczeniach i języku rosyjskim: Polonizmy w języku rosyjskim