Pamiętacie taki wierszyk:
"Dzień Zwycięstwa, maj zielony, białe kwitną bzy.
Dziadek usiadł zamyślony, wspomniał wojny dni...." ?
(I tu zła wiadomość- jeśli pamiętacie, to zaliczacie się niestety do swoistych dinozaurów, bo w dzisiejszych szkolnych podręcznikach już go na pewno nie ma...). Wstyd się przyznać, ale mnie ten wierszyk do dzisiaj wzrusza. I właśnie w dużej mierze ze wzruszeń i pewnego rodzaju zadumy powstał dzisiejszy wpis.
| Pakhulani |
