wtorek, 8 marca 2016

Gruzińscy mężczyźni- jacy są?

Dziś 8 marca, Dzień Kobiet (w Gruzji nadal hucznie obchodzony- o czym pisałam TUTAJ). Z tej okazji postanowiłam napisać posta specjalnie dla Pań, traktującego o gruzińskich facetach, bo przecież ploteczki o płci przeciwnej to jedna z naszych ulubionych rozrywek...

Jeśli o mnie chodzi, to przed przyjazdem do Gruzji znałam tylko dwóch gruzińskich osobników- Józefa Stalina (do poczytania TUTAJ) oraz Grigorija Saakaszwilego (TUTAJ), a zatem nie wiedziałam, czego się spodziewać. Jedno było pewne- Gruzin musi być smagły, wąsaty i groźny. Częściowo się sprawdziło, ale tylko w zakresie "groźny"- gruzińscy faceci naładowani są butą, walecznością, zadziornością i przekonaniem o własnej niesamowitej wartości. W stosunku do kobiet skutkuje to postawą typu "macho"- nawet najbardziej paskudny tubylec przekonany jest, że każda kobieta tylko czeka na jego skinienie. Niestety, to przekonanie o własnej wyjątkowej wartości nie idzie w parze ani z wyglądem zewnętrznym, ani tym bardziej z dbaniem o siebie. Większość Gruzinów jest niska, strasznie zarośnięta (tak, wiem, to kwestia względna, ale nie przemawia do mnie styl "zaniedbany drwal") i o paskudnym uzębieniu (ach, to złoto błyskające przy szerokim uśmiechu), a w wieku średnim uporczywie hoduje potężne brzuszyska. To ostatnie wiąże się też z widokiem, który będzie mi się już zawsze kojarzył z gruzińskimi wioskami- z jakiegoś tajemniczego powodu tutejsi mężczyźni latem uwielbiają podciągać koszulki pod brodę, wystawiając swoje potężne brzuchy na widok publiczny, i z błogością się po tym brzuchu głaskać. Do tego dochodzi jeszcze totalny brak dbania o siebie- siatkowe koszulki, obwisłe brudne dżinsy i powyciągane swetry to standard na każdą okoliczność (na imprezy typu śluby alternatywą są czasem dresy lub o dwa numery za duże garnitury). Młodsi faceci kochają za to buty typu mokasyny-lakierki noszone do białych skarpet.


Gruzińska Niedziela Palmowa- typowa rodzinka zmierzająca do kościoła,
głowa rodziny w nieśmiertelnym dresie


Ślub- pomijam już strój kamerzystów, ale pan młody nie raczył nawet założyć marynarki



Kolejny ślub i typowy obrazek- panie odświętne, za to panowie.... na szczególną uwagę zasługuje
pan w dresie (po prawej z tyłu)






















Oczywiście Gruzini mają też swoje zalety- większość z nich wspaniale śpiewa i tańczy. Znają się na winie i lubią życie towarzyskie. W knajpie z reguły nie pozwolą kobiecie płacić. Bardzo też lubią dzieci i ogólnie życie rodzinne, choć to akurat niekoniecznie jest zaletą- brak prywatności i obecność w każdym aspekcie życia wielkiej gruzińskiej familii wtrącającej się we wszystko może stać się męcząca. Niestety Gruzja jest również krajem bardzo patriarchalnym, a w związku z tym typowy Gruzin wymaga od swojej kobiety prowadzenia idealnego domu i odgadywania życzeń "pana i władcy", podczas gdy on jako mężczyzna zasadniczo nic nie musi. Pisałam o tym już kilka razy i podkreślę dziś ponownie: trwały i szczęśliwy związek kobiety z "zachodu" z Gruzinem jest moim zdaniem niemożliwy- pewien mój znajomy Gruzin często powtarza "we are the Arabs of Causacus" ("jesteśmy Arabami Kaukazu") i choć to stwierdzenie jest nieco przerysowane, to zawiera wiele prawdy. W praktyce wygląda to tak, że mało który gruziński "prawdziwy facet" jest w stanie zrozumieć, iż kobieta ma swoje zdanie, chce się dzielić obowiązkami domowymi i chce być równym partnerem w życiu codziennym, bo gruzińskie kobiety są na ogół wychowane do uległości wobec mężczyzn, do zajmowania się domem, dziećmi oraz mężem. Za to przeciętny polski mężczyzna z reguły będzie zachwycony gruzińską żoną, która o niego dba, a poza tym daje mu ogromną wolność i prawo do podejmowania decyzji. Oczywiście bywają różne sytuacje i różni ludzie, ale mniej więcej tak się przedstawia standardowa  różnica w mentalności.



"Wszystkiego najlepszego, kochanie!"
źródło: internet


Podsumowując: Z rozpaczą przyznaję- przez ponad dwa lata pobytu w Gruzji nie spotkałam ani jednego tubylca, którego mogłabym uznać za atrakcyjnego. Ani jednego!!! Zatem Szanowne Panie- jeśli wybieracie się do Gruzji, to nastawcie się raczej na zwiedzanie niż na wielkie romanse. Choć oczywiście jak zwykle jest to tylko mój subiektywny punkt widzenia, bo przecież z gustami się nie dyskutuje (a i atrakcyjni Gruzini pewnie też gdzieś są, tylko akurat schodzili mi z drogi). ;-)





11 komentarzy:

  1. Ja spotkalam w Batumi jednego (w ciagu calej podrozy!) :D wysoki byl i mily. Moze jakis pol Rosjanin? ;-)
    Fajny tekst!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jakieś wyjątki od reguły muszą istnieć! Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  2. Wyobraziłam to sobie :D Chyba napiszę coś takiego o znajomych Brazylijczykach i Pakistańczykach, też się będzie można pośmiać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za tego bloga, przeczytałem całego od deski do deski, zawiera dużo przydatnych informacji, bardzo mi się przydał w zaplanowaniu swojej podróży :-). Dzięki jeszcze raz i tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo się cieszę, że mogłam pomóc, pozdrawiam i życzę wspaniałej podróży do Gruzji!

      Usuń
  4. No popatrz! a ja wlasnie jezdzac do Gruzji wreszcie moge sie napatrzec na przystojnych facetow! Podoba mi sie co drugi! (a u nas prawie zaden..) Dotyczy to mlodych, przed trzydziestka bo potem grubna i lysieja ale mlodzi chlopcy sa wedlug mnie cudowni (mam na mysli oczywiscie wyglad, nie chcialabym miec takiego meza ze wzgledu na charakter czy uwarunkowania kulturowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, mamy najwyraźniej zupełnie inny gust w kwestii męskiej urody!

      Usuń
  5. Mi się wydaje, że Gruzini są przystojni, mają ładne rysy :) Ale wiadomo pełno jest takich zaniedbanych ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie kwestia gustu, no i niezaprzeczalnie odpowiedniego dbania (lub braku dbania) o siebie.

      Usuń