piątek, 3 marca 2017

Kaukaska Trylogia



Z okazji obchodzonego w niektórych krajach 2 marca Dnia Książek, my (czyli blogerzy językowi i kulturowi zrzeszeni wokół TEGO bloga) postanowiliśmy przygotować błyskawiczną akcję- serię wpisów z książką jako wspólnym mianownikiem. Przez siedem marcowych dni uaktywniać się będą kolejne linki zabierające w podróż po świecie literatury z całego świata. 
Zapraszam do lektury!





Wiele razy wspominałam już, że od jakiegoś czasu zapanowała w Polsce moda na Gruzję. Jednym z objawów tej mody jest wysyp publikacji związanych z tym krajem. Jako osoba zainteresowana tematem (ale niestety również dosyć wybredna), staram się nadążać za kolejnymi pozycjami, ale niestety większość z nich nie przypadła mi do gustu. Albo ślizgają się tylko po powierzchni, powielając sztampowe opinie sprowadzające się do banalnego opisu przyrody, przyjaznych tubylców i super wina, albo są napuszone i ogłuszają sucho podawanymi faktami historycznymi, albo mimo ciekawie zapowiadającej się treści styl ich napisania jest kompletnie niestrawny.  

Natomiast jaśniejącym diamentem w tym zbiorze okazała się dla mnie tzw. "Kaukaska Trylogia" autorstwa Wojciecha Góreckiego. Składają się na nią trzy książki- "Planeta Kaukaz", "Toast za przodków" i "Abchazja". Pierwsza część skupia się na Kaukazie Północnym, druga na krajach Zakaukazia (Gruzja, Armenia, Azerbejdżan), a trzecia porusza tematykę państwa-nie-państwa Abchazji. Wszystkie bazują na osobistych doświadczeniach i przemyśleniach Autora, który wiele lat mieszkał i podróżował po Kaukazie. Całość zaczyna się świetnym zdaniem pokazującym, z czym będziemy mieć do czynienia: 
"Planeta zamyka się między Morzem Czarnym na zachodzie a Morzem Kaspijskim na wschodzie oraz między równiną Donu na północy a Turcją i Iranem na południu. Mierzy czterysta czterdzieści tysięcy kilometrów kwadratowych. Tyle, co Szwecja. Niewiele. A jeśli nie liczyć pasa stepów- jeszcze mniej. Wypełnia tę przestrzeń zagmatwana mozaika ludów, kultur i religii."





Każda z tych trzech książek to ciąg pojedynczych historii, które zebrane razem są ogromną skarbnicą wiedzy o "Planecie Kaukaz". Autor nie ocenia ani nie wyciąga pochopnych wniosków, przedstawia po prostu różne klimaty Kaukazu przez pryzmat zwykłych, niczym nie wyróżniających się osób oraz drobnych zdarzeń z ich dnia codziennego. Dla pokazania szerszego obrazu, w książkach pojawiają się też opowieści o osobach znanych w regionie (choć dla nas będących z reguły zupełnie obcymi postaciami) i mających wpływ na to, jak kształtuje się jego historia. Wplecione są w to kaukaskie legendy, anegdoty, historie z gazet, a tam gdzie jest to potrzebne, także kontekst historyczny podany w bardzo przystępnej, ale nie prostackiej formie. Losy pojedynczych osób splatają się w wielką, barwną mapę Kaukazu z milionem lokalnych odcieni i smaczków. W tych książkach Kaukaz żyje, pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a właściwie sto różnych obliczy. Jest tu miejsce na zadumę, podziw, delikatną ironię, zmęczenie, smutek, niechęć, szczęście, marzenia. Opowieść płynie naturalnie, wątki luźno się ze sobą wiążą, a każda kolejna historia przynosi mnóstwo ciekawych informacji. 

Myślę, że "Kaukaska Trylogia" zrobiła na mnie tak wielkie wrażenie, bo idealnie opisuje to, co ja sama obserwowałam mieszkając w Gruzji, a czego nie potrafiłam precyzyjnie ująć w słowa. Czytając niektóre zdania, jak gdybym słyszała swoje myśli. "Nieuleczalna kaukaska choroba: każdy musi być najstarszy, najodważniejszy, najbardziej gościnny. I każdy - najbardziej pokrzywdzony. Sto narodów wybranych. Na paruset tysiącach kilometrów kwadratowych. Kto się nie zgadza- ten wróg. Kto wątpi- tego podkupili. A kto się zbyt szczegółowo dopytuje- nie ma serca."- ten cytat zapadł mi w pamięć na dobre. Nigdzie nie znalazłam trafniejszej definicji tego, jak funkcjonuje Gruzja, Abchazja i cały region. 

Jeśli szukacie dobrej, ciekawej, zgłębiającej temat, a jednocześnie przystępnie napisanej literatury o Kaukazie, to trzy książki Wojciecha Góreckiego powinny znaleźć się na Waszej liście. Można je czytać w dowolnej kolejności (ja przypadkiem zaczęłam od końca, czyli od "Abchazji"), można je pochłonąć hurtem lub dawkować, zależnie od nastroju. Ja wracam do nich co jakiś czas i zawsze znajduję w nich ducha świata, który leży nie tak wcale daleko geograficznie, ale o kosmos oddalony mentalnie.







Zapraszam też do przeczytania pozostałych wpisów w ramach naszej akcji, które znajdziecie pod tymi linkami (aktywującymi się o godz. 10:00 w kolejnych dniach zgodnie z przedstawionym kalendarzem):
1 marca
Angielski dla każdego:  Tydzień książki
2 marca
3 marca
4 marca 
Francuski przez Skype: Książkowe idiomy
5 marca           
Biały Mały Tajfun: Tydzień Książki
Language Bay: Tydzień książki 
6 marca
Szwecjoblog: Tydzień Książki 
7 marca
Français mon amour: Wokół książki po francusku



14 komentarzy:

  1. Już dawno mam ochotę te książki przeczytać, a Twoja opinia jeszcze mnie w tym utwierdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. Gdybyś chciała, to mogę cała Trylogię pożyczyć, bo mam komplet.

      Usuń
    2. zapisuję się następna w kolejce :)

      Usuń
    3. A bardzo proszę, czy do Chin dochodzą paczki? Aż żałuję, że nie mam e-booka ....

      Usuń
  2. Dzięki Ci za ten wpis! Ciężko jest znaleźć dobre książki o Kaukazie, a szkoda, bo to piękny i niezwykły kawałek świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję- zgadzam się w pełni!

      Usuń
  3. Oj, popieram calym sercem ten wybor ksiazkowy :). Swietna Trylogia. Przed podroza do jakiegos kraju, lubie literacko sie do niego przyblizyc i tak bylo tez z Gruzja. Ta Trylogia pokazuje zdecydowanie bardziej wywarzone oceny niz ksiazki typu "Bylem, jadlem, pilem". Nie dalej jak 2 tygodnie temu skonczylam rowniez czytac reportaz podrozniczy "Chleb i Proch" Tonego Andersona. Nie szlo mi latwo z ta ksiazka (poczatek wynudzil), jednak po przeczytaniu zdecydowanie jednak bede polecac kazdej osobie, ktora chcialaby Kaukaz zrozumiec nieco lepiej :). (pelna recenzja na Lubimy Czytac tutaj http://lubimyczytac.pl/ksiazka/208707/chleb-i-proch-wedrowka-przez-gory-gruzji)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam "Chleb i proch" jako e-book, ale nie udało mi się jej przeczytać, po bodajże dwóch rozdziałach nuda mnie dobiła. Mówisz, że dalej jest lepiej? Może podejmę jeszcze jedną próbę.

      Usuń
  4. skoro napisał to Górecki a wydało Wydawnictwo Czarne, to muszą to być dobre reportaże. Muszę się zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolega_Nalazek, który wozi się po świecie całym [bo go stać ..i taką robotę ma ;)] prawie obraził się na mnie z powodu propozycji, że znajomą_taką_mam_co_o_Gruzji_to_wie_wsjo!_O! [i wręcz instruktażowy blog prowadzi...]
    Wolał se sam wg przewodnika pozwiedzać/zaliczyć.
    Wypomnę mu to przy nast. spotkaniu Nalaków ;p wypunktowując co stracił, cytując stąd :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, zwiedzanie wg przewodnika nie musi być złe, ale czasem traci się przez to wiele naprawdę fajnych lokalnych perełek i smaczków. Pozdrów kolegę i nie krzycz za bardzo na niego!

      Usuń
  6. Zdanie (cytat) "Nieuleczalna kaukaska choroba: ...." w znacznej części odnosi się także do naszych rodaków, a już na pewno do Rosjan, Ukraińców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadzam się absolutnie. "Sto narodów wybranych" to syndrom, który widać u nas baaardzo mocno.

      Usuń