poniedziałek, 10 lipca 2017

Tańczący z delfinami


O batumskim delfinarium słyszałam już w kilka tygodni po przybyciu do Gruzji, ale przyznam, że w związku z tym, jak traktowane są w tym kraju zwierzęta (zajrzyjcie TUTAJ), przez dwa lata odmawiałam wizyty w tym miejscu. Po prostu bałam się, co tam zobaczę. Jak się okazało- zupełnie niesłusznie. I teraz naprawdę, naprawdę żałuję, że na pokazie byłam tylko raz!




Delfinarium w Batumi działa od 1975 i było pierwszą tego typu instytucją w całym ZSRR.  W czasie transformacji ustrojowej na początku lat 90-tych XX w. delfinarium na 20 lat przestało funkcjonować. W 2011 roku całość przeszła gruntowny remont i obecnie prezentuje się zupełnie przyzwoicie. Jest czysto i jasno, a woda w sporych basenach jest odpowiednio filtrowana i podgrzewana. Codziennie oprócz poniedziałków odbywają się pokazy pływających i skaczących delfinów. Podkreślam- nie jest to pokaz wymuszonej tresury, tylko raczej odpowiednio nagradzana delfinia zabawa. Są skoki, wyścigi, wodne tańce i żarty. Opiekunowie delfinów momentami pływają razem z nimi, a zwierzaki wydają się naprawdę zadbane i zadowolone, w żadnym wypadku nie przymuszane do czegoś, czego nie chciałyby robić. Rozczulające są momenty, gdy delfiny domagają się od swoich opiekunów pieszczot, albo podpływają i "kłaniają się" publiczności czekając na aplauz. Część show kradną też przezabawne lwy morskie, które choć nie biorą udziału w pokazie, domagają się takiej samej atencji jaką otrzymują delfiny.


Szalone wyścigi.... 

... i wyskok !!!!!!

A teraz taniec parami

Mokre radosne przytulaski

Radość po pokazie

I jeszcze finalny ukłon



Pokazy odbywają się codziennie (oprócz poniedziałków) o godzinie 16:00 i 19:00, pod warunkiem, że uzbiera się co najmniej 10 chętnych. Latem, kiedy jest dużo chętnych na obejrzenie show,  odbywają się także dodatkowe pokazy. W 2015 roku bilet kosztował 15 lari na wczesny seans i 20 na późniejszy i według oficjalnej strony delfinarium nadal tak jest (można to sprawdzić TUTAJ). Za dodatkową opłatą 150 GEL istnieje także możliwość popływania z delfinami (po wcześniejszym uzgodnieniu z opiekunami). 









A teraz jeszcze łyżka dziegciu w tym garncu miodu-  tuż obok delfinarium znajduje się założone w 1966 roku akwarium, gdzie za dodatkową bardzo symboliczną opłatą można obejrzeć.... w sumie to nie wiem co. Głównie brudne, zamulone akwaria i smętnie pływające, apatyczne ryby umieszczone w ciemnej hali wyłożonej popękanymi kafelkami jak nic pamiętającymi czasy ZSRR. Widok naprawdę smutny i ponury.


Samo wejście jest nawet zachęcające...

... budynek już nieco mniej...

... a środek zupełnie nie.

Tak, ta sala plus dwie podobne noszą dumną nazwę akwarium

Ryby są (chyba) ciekawymi okazami, ale przez szyby niezbyt dużo widać

To już cała zawartość jednego ze zbiorników

Za to tutaj jest tłoczno



Ależ tu ponuro

Nie wiem, jak wygląda szczęśliwa ryba, ale chyba jednak nie tak





Co prawda znalazłam w sieci informację, że w latach 2013-2015 w Batumi miało być budowane ogromne nowe akwarium-delfinarium, ale z tego co wiem, to inwestycja pozostała tylko na papierze. Według projektu budynek miał przypominać plażowe kamienie, a każda z części miała opowiadać o jednej z morskich stref klimatycznych. Pozostaje zatem mieć nadzieję, że projekt zostanie jeszcze kiedyś wykorzystany- jeśli nie w takim kształcie to chociaż w części.


Tak miało wyglądać nowe batumskie akwarium (źródło: internet)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz