piątek, 5 października 2018

Jedzonko cz. 10 - Adżarskie ABC


Powracam dziś do cyklu wpisów o gruzińskiej kuchni. Nie tak dawno mowa była o potrawach z Megrelii (TUTAJ), a tym razem na wirtualny stół wjadą nam dania z innego nadmorskiego regionu, czyli Adżarii mającej stolicę w Batumi.

Czarnomorsko-górzysta Adżaria: to stąd pochodzą dzisiejsze potrawy


Gotowa się jestem założyć, że podobnie jak i moje, Wasze pierwsze skojarzenie z kuchnią adżarską to słynne chaczapuri adżaruli, czyli pizzopodobny placek z lekko ściętym jajkiem, o którym więcej poczytacie TUTAJ. Przez długi czas było to zresztą moje jedyne kulinarne skojarzenie z tym regionem. Adżaria to jednak także inne charakterystyczne potrawy, w tym "adżarskie ABC": Aczma, Borano i Czirbuli, o których mowa będzie już za chwilę.

A jak ACZMA 

Aczma (gruz. აჩმა) to rodzaj placka przygotowywanego z cienko rozwałkowanych warstw ciasta makaronowego, które przełożone są nadzieniem z białego sera, szpinaku lub mięsa. Niektórym kojarzy się z włoska lazanią, mnie za to bardziej z bałkańskim "byrkiem".

(źródło: internet)

Wykonanie ciasta do aczmy jest szalenie pracochłonne, więc w wersji uproszczonej można użyć gotowych płatów makaronu lasagne. Ale jeśli ktoś jest ambitny: z 3 jajek, 4 szklanek mąki, szczypty soli oraz wody wyrabiamy elastyczne ciasto, które odkładamy na kilka minut, aby porządnie się związało. Następnie dzielimy je na 7 porcji i każdą rozwałkowujemy osobno na cieniutki płat, przy czym pięć płatów powinno być wielkości formy, w której zapieczemy aczmę, a dwa nieco większe od niej. Trzy mniejsze płaty wrzucamy po kolei do wrzącej, osolonej wody, a kiedy lekko zmiękną, wyjmujemy i natychmiast chłodzimy zimną wodą (np. w misce). Ufff, a nie mówiłam, że lepiej wziąć gotowy makaron? ;-)

Nadzienie: około 1 kg sera podpuszczkowego (w polskich warunkach najlepiej mozarella zmieszana z fetą albo bundz) rozdrobnionego i doprawionego wg uznania.

Przygotowanie aczmy: na blaszce układamy pierwszą warstwę ciasta (te większą, nie gotowaną, jej brzegi wywijamy do gór tworząc podstawę pod resztę potrawy. Następnie układamy na przemian warstwę podgotowanego makaronu i nadzienia, aż do wierzchniej warstwy ciasta (znowu tej większej, której brzegi wsuwamy w dół wzdłuż  blaszki, aby połączyła się z pierwszym położonym płatem. Wierzch można posmarować masłem.

Całość nacina się w kwadraty aby lepiej się dopiekło i wkłada do nagrzanego piekarnika. Pieczemy około pół godziny w temperaturze 180 stopni, aż wierzch będzie mocno rumiany. Podajemy koniecznie na ciepło!


B jak BORANO 

Borano (gruz. ბორანო) to nic innego, jak jajeczno-serowa zapiekanka, trochę kojarząca się z fondue.
 
(źródło: internet)


Do jej sporządzenia potrzebne będzie pół kilo miękkiego sera podpuszczkowego, 4 jajka, 2-3 łyżki mleka, łyżka oleju i sól/pieprz do smaku. Składniki miesza się dokładnie, aż stworzą jednolitą masę (można zblendować). Osobno rozpuścić trzeba 50 g masła, które wlewa się do glinianego albo ceramicznego naczynia, natłuszczając spód i ścianki. Do tak przygotowanego naczynia wlewamy naszą masę, całość wstawiamy do nagrzanego piekarnika i zostawiamy na około 40 minut w temperaturze 150 stopni. Nasza potrawa powinna zrobić się chrupka i zarumieniona z wierzchu.



C jak CZIRBULI

Czirbuli (gruz. ჩირბული) to bardzo sycące danie będące luźną wariacją na temat jajecznicy i spożywane najczęściej na śniadanie. Jest naprawdę sycące i pyszne (choć według mnie smaczniejsze byłoby bez kolendry, ale to już rzecz gustu).

(źródło: internet)

Do przygotowania standardowej porcji czirbuli potrzebne są: 3 jajka, 2 pomidory, 2 cebule, 10 orzechów włoskich, łyżka mąki kukurydzianej, łyżka masła oraz przyprawy: kolendra, pietruszka naciowa, bazylia, 1 ząbek czosnku, pieprz, sól.

Najpierw przyrządzamy sos: kroimy i szklimy na patelni cebulę, dosypujemy łyżkę mąki kukurydzianej i starannie mieszamy, następnie dorzucamy pokrojone w małą kostkę pomidory, starannie mieszamy i całość zostawiamy na 4-5 minut na małym gazie. Orzechy włoskie gnieciemy/kroimy jak najdrobniej, dodajemy do zawartości patelni, dorzucamy sprasowany czosnek, mieszamy. Dodajemy pokrojoną kolendrę i pietruszkę naciową (ilość wg uznania), doprawiamy pieprzem i solą, zostawiamy na kolejne 3 minuty co jakiś czas mieszając.

Na wierzch wbijamy 3 jajka uważając, aby się ze sobą nie połączyły. Czekamy, aż się zetną pod wpływem ciepła potrawy do pożądanego stopnia. Całość podajemy na patelni. (Przy okazji ciekawostka- tradycyjnie jajka przyrządzano w ten sposób, że gotowano je bez skorupek w lekko osolonej wodzie, odcedzano i umieszczano na gotowym sosie, ale obecnie robi się to raczej opisaną wcześniej prostszą metodą.


Pokusilibyście się o samodzielne przygotowanie któregoś z tych specjałów? Ciekawa jestem, który z adżarskich smaków najbardziej przypadł Wam do gustu. Jak na pewno sami zauważyliście, po raz kolejny mamy do czynienia z potrawami kalorycznymi i sycącymi. naprawdę, w Gruzji trudno jest nie przytyć!


1 komentarz:

  1. to ostatnie to prawie jak moja ukochana szakszuka, więc na pewno popełnię :)

    OdpowiedzUsuń