wtorek, 5 maja 2015

Europa czy Azja?

Nie wiem jak to się stało, ale nigdy jeszcze nie pisałam o Gruzji jako takiej. Wiele informacji o kraju rozsypanych jest po różnych postach, ale właśnie zwrócono mi uwagę, że przydałaby się jedna spójna mapa z opisem, jak właściwie ta Gruzja wygląda i gdzie leży. Słusznie, zatem do dzieła!

Jak już chyba wszystkim wiadomo, Gruzja położona jest na Południowym Kaukazie, mając za sąsiadów od północy Rosję, od wschodu Azerbejdżan, a od południa Armenię i Turcję. Trwają szerokie dyskusje, czy jest to kraj europejski, czy azjatycki, a związane jest to z różnymi koncepcjami, gdzie właściwie biegnie linia podziału miedzy tymi dwoma kontynentami. Problem zilustrować może mapka poniżej- jak widać zależnie od przyjętego wariantu Gruzja jest położona albo cała w Europie, albo częściowo w Europie i częściowo w Azji, albo też całkowicie w Azji.

Kolor zielony – Europa; żółty – Azja; 
linia A – wariant przebiegu granicy, powszechnie uznawany w Polsce; 
B-J – inne warianty przebiegu granicy 
(źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Granica_Europa-Azja)

Jeśli chodzi o mój prywatny pogląd na tę kwestię, to geograficznie sprawa jest prosta, bo przecież skoro w Polsce uznaje się linię podziału umiejscawiającą Wieki Kaukaz już w Azji, to oczywistym jest, że Gruzja cała leży w Azji i nie ma tu pola do dyskusji. Dyskutować można za to, czy mentalnie jako kraj Gruzja należy do Europy czy do Azji. Sama Gruzja usilnie stara się nas przekonać do swojej "europejskości". Argumenty za tym są następujące: chrześcijańska religia typowa dla kultury europejskiej (choć przypominam, że mamy w Europie muzułmańską Bośnię czy Kosowo i nikt ich tylko przez to nie zalicza automatycznie do Azji !), członkostwo w Radzie Europy, starania o przyjęcie do NATO i UE, udział w rozgrywkach sportowych w puli krajów europejskich, udział w konkursie Eurowizji..... Wielu turystów również zachwyca się "europejskością" Gruzji, podając za przykłady to, co zobaczyli na głównym reprezentacyjnym placu w Tbilisi. Powiem wprost- mnie te argumenty jakoś nie przekonują. Po ponad dwóch latach spędzonych w gruzińskiej rzeczywistości uważam z całym przekonaniem, że Gruzja to jednak Azja, z lekką nutą europejskiego powiewu. Tutejsza mentalność, szczególnie w stosunkach damsko-męskich oraz wszystkiego co związane jest z pracą, to podejście rodem z krajów arabskich. Pałętające się wszędzie krowy to nic innego jak krajobrazy indyjskie. Słynny gruziński ruch drogowy to szaleństwo nie do spotkania w żadnym kraju europejskim. Jedzenie potraw ze wspólnych mis zamiast indywidualnych porcji trąci lekką nutką orientu. Alfabet, niektóre narodowe tańce i stroje też kojarzą się raczej ze światem Azji niż Europy ... mogę tak wyliczać długo, choć pewnie gruzjofile zgrzytają właśnie zębami.


Typowa "rodzinna wycieczka"- widok zupelnie normalny na gruzińskich drogach...
ale z Europ
ą wiele wspólnego to na pewno nie ma!

Indie? Nieeee, to widoczek z Gruzji!
Obecne wszędzie "święte krowy" to spory test umiejętności kierowców.






































No dobrze, wróćmy może jednak do bezpieczniejszych kwestii geograficznych. Skoro już jesteśmy przy mapach, to dodam jeszcze kilka ogólnych informacji porządkujacych wiedzę o gruzińskim terytorium, bo administracyjnie Gruzja jest trochę skomplikowana. Zasadniczo dzieli się na 9 regionów (coś w rodzaju naszych województw): Kachetia ze stolicą w Telavi, Dolna Kartlia ze stolicą w Rustavi, Guria ze stolicą w Ozurgeti, Imeretia ze stolicą w Kutaisi (więcej TUTAJ), Megrelia-Górna Swanetia ze stolicą w Zugdidi (więcej TUTAJ), Wewnętrzna Kartlia ze stolicą w Gori, Mchceta-Mtianetia, której stolicą jest Mccheta (więcej TUTAJ), Samchce-Dżawachetia ze stolicą w Achalciche (więcej TUTAJ) oraz Racza-Leczchumi i Dolna Swanetia ze stolicą w Ambrolauri. Jest również jedna republika autonomiczna Adżaria ze stolicą w Batumi (więcej TUTAJ) oraz dwa regiony, które ogłosiły niepodległość i mające status sporny- z perspektywy Gruzji będące terenami okupowanymi- czyli Abchazja ze stolicą w Suchumi (więcej TUTAJ) oraz Osetia Poludniowa ze stolicą w Cchinwali. Natomiast gruzińska stolica Tbilisi (nie Tibilisi !!!) ma w sensie administracyjnym status samodzielnego miasta, co ma sens, bo mieszka w niej prawie 1/3 ludności kraju.



Podział administracyjny Gruzji (źródło tutaj)

I na zakończenie jeszcze kilka słów o gruzińskiej populacji- według Agencji GeoStat najnowszy spis ludności pokazuje, że w ciągu ostatnich 12 lat liczba ludności w kraju zmniejszyła się o ponad 14% i wynosi obecnie 3,72 miliona (przy 4,37 w roku 2002). Ponad 57% obywateli mieszka w miastach, z czego w samej stolicy prawie 1.200.000. Najbardziej zaludniona jest Imeretia, za nią plasują się Dolna Kartlia, Adżaria, Megrelia-Górna Swanetia i Kachetia (więcej szczegółów TUTAJ). Nie istnieją dokładne dane, ale szacuje się, ze poza granicami mieszka ponadto około pół miliona Gruzinów.


16 komentarzy:

  1. O, te krowy i świnie to prosto z yunnańskich wiosek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie :)))) Czyli jednak Azja :)

      Usuń
  2. Europa jest w takim razie Europą od 40/50 lat.
    Za moich lat dziecinnych takie widoki (krowy i świnie na ulicach wsi i miast - tak nawet na obrzeżach Wrocławia) i stosunki damsko-męskie były porównywalne - szczególnie na wsiach! (no może niezupełnie ze względu na socjalistyczny stosunek do równouprawnienia - "Dziewczyny na traktory").
    A co do układu Europa/Azja to najlepiej widać to w porównaniu Gruzji z Armenią.
    Po pobycie i tu i tu stwierdziliśmy, że Armenia jest azjatycka z "maźnięciem" europejskim a Gruzja europejska z "maźnięciem" azjatyckim - różnica mała lecz znacząca i widoczna.

    No chyba że za europejskość uznać chamstwo i sobkostwo, zamykanie się i nie wpuszczanie gości za drzwi, wysyłanie rodziców którzy przyjeżdżają w gości do hotelu. Tak w takim przypadku Gruzja nie jest europejska. Ale europejska w takim samym stopniu nie była w 50 lat temu Wielkopolska.

    Niestety słyszałem, że w Gruzji zaczyna się coś zmieniać na bardziej 'europejsko' - jak w Wielkopolsce. Na szczęście nie idzie to zbyt szybko i tylko w większych miastach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, tylko, że Gruzja widziana okiem turysty to zupełnie inny kraj niż ten, w którym człowiek zaczyna mieszkać na dłużej. Ja przeżyłam duży szok, gdy życie brutalnie zweryfikowało opowiadania o podobno pogodnych, życzliwych i pomocnych Gruzinach. Owszem, byli pogodni i pomocni ale przez pierwsze klikanaście dni, potem wychodziło na jaw to drugie, mnie fajne oblicze.
      A jeśli chodzi o kwestie męko-damskie, to nie przypominam sobie, aby w Polsce nawet 50 lat temu porywano 15-letnie dziewczyny żeby je zmusić do wyjścia za mąż, albo żeby 50-latkowie dosłownie kupowali sobie młode żony- a w Gruzji to się dzieje do dzisiaj.

      Usuń
  3. To ciekawe, że za wyznacznik europejskości uznajesz chrześcijaństwo. A może raczej islam=Azja. Jakoś tak w mojej głowie kraje muzułmańskie stanowią zupełnie odrębny świat, ani typowo europejski, ani typowo azjatycki, ale to może dlatego, że słysząc Azja z automatu myślę o dalszych krajach: Chinach, Tajlandii, Wietnamie itp.

    Do wpisu dorzuciłabym jeszcze krótki opis klimatu i np typowe produkty spożywcze najczęściej występujące w kuchni gruzińskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ja nie uznaję religii za wyznacznik europejskości, natomiast jest to koronny argument Gruzinów- "jesteśmy chrześcijanami więc jesteśmy Europejczykami". Porównania z islamem użyłam tylko dla przykładu, aby pokazać, że mnie to gruzińskie rozumowanie nie przekonuje. Prawdą jest, że Azja to tygiel wszystkiego co tylko istnieje i na pewno islam to jedynie małe ziarenko w tymże tyglu.

      O klimacie będę pisać osobno, bo to temat- rzeka, w Gruzji występuje tyle stref klimatycznych, że oszaleć można. Natomiast o jedzeniu pisałam już sporo i kompletnie mi się ten wątek tutaj nie komponował.

      Usuń
  4. @Toja2123 - i tu byś się zdziwiła. Moja osiemnastoletnia wówczas babka została "namówiona" do poślubienia męża męża swojej swojej zmarłej siostry, bo było dwoje dzieci do wychowania. Tę samą propozycję usłyszała moja mama jakieś sześćdziesiąt lat temu, tyle że się postawiła. Dziadek długo miał jej to za złe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Gruzji takie sytuacje maja miejsce do dzisiaj i zywcem przypominaja zwyczaje z Kirgistanu i innych krajow Azji srodkowej.

      Usuń
  5. No!
    Toja już dawno zna anegdotkę, ale właśnie przypomniała ją tym fajnym wpisem ;-)
    Córa lata temu, jeszcze w gimbazie, po pytaniu "czego się uczysz? - aaa na gegrę o Gruzji..." dostała wykład od taty [to ja (sic!) ;p] o gruzińskich tych i tamtych, z Soso i Ławrientijem włącznie, aspiracjach europejskich, poczuciu przynależności itd. itp.
    Na drugi dzień wróciła b. zła - pani_od_gegry ją prawie wyśmiała "gdzie dziewczyno Gruzja a gdzie Europa? Zerknij na mapę jeszcze raz i odpowiadaj od początku na zadane pytanie..."
    ...
    [Możliwe, że to był ten moment, od którego córka zaczęła rozumieć różnicę między "szkolnymi wymogami programowymi" a... ;-)]
    ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedne dziecko :( Tak to jest, jak kraj sam nie wiem, gdzie właściwie leży!
      A o Grigoriju Saakashvilim z czterech pancernych to jej opowiedziałeś? ;-)

      Usuń
  6. Ba! ... Ofifista! Moja wielka wina, pominąłem oczywistość wspomnieć ;-) Były takie czasy, kiedy 4_pancernych i Klossa zaczęto puszczać wręcz masowo - i mała córa se_z_tatą oglądała i dopytywała "ale o co lotto w tym? czemu to takie fajne?" = wykład się zaczął więc zapewne od np.: "a, ten... pamiętasz Grigorija z 4_pancernych_i_pies_im_mordę_lizał..?? To on był Gruzinem i..." ;p ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, bo juz sie balam, ze Grigorija pominales!!! Swoja droga jes-go nazwisko Saakashvili smiesznie brzmialo w kontekscie Milosciwie Panujacego Miszy- kiedy w 2012 opowiadalam, ze mielismy kultowy film z bohaterem Grigorijem Saakasvilim Gruzini patrzyli na mnie bardzo podejrzliwie :P

      Usuń
  7. Ciekawy wpis, ale geograficznie kwestia ta wcale nie jest prosta. Istniej przynajmniej kilka tradycji geograficznych i tylko jedna z nich cały Kaukaz umieszcza po stronie azjatyckiej. Mam tez inne zdanie na temat przynależności kulturowej. Dla mnie to Europa! Więcej o tym tu: http://gruzja-turystyka.blogspot.com/2014/05/gdzie-lezy-gruzja-w-europie-czy-w-azji.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, napisałam powyżej, że jest kilka wariantów geograficznego umiejscowienia Gruzji, natomiast najszerzej stosowana wersja umieszcza ją jednak po stronie azjatyckiej. Znam Twój artykuł na ten temat, czytałam go już wcześniej, natomiast jak widać mamy odmienne poglądy na przynależność kulturowo-mentalną Gruzji i Gruzinów. Pozdrawiam !

      Usuń
  8. Ciekawa dyskusja, fajne poglady. Jednak nie zgadzam sie z Toba, poniewaz idac Twoim tokiem myslenia, Ukraina rownierz jest Azjatycka. Byles kiedys na Ukrainie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie byłam na Ukrainie, jednak z tego co widzę na mapie, jej sytuacja jest geograficznie zupełnie odmienna od Gruzji, a to jest dla mnie główny argument.

      Usuń