poniedziałek, 25 maja 2015

Tata to mama, czyli pięć ciekawostek o języku gruzińskim



Po raz kolejny zapraszam do posta napisanego w ramach akcji "W 80 blogów dookoła świata". Tym razem staramy się znaleźć po pięć ciekawostek ze wszystkich krajów biorących udział w akcji. U mnie możecie poczytać o języku gruzińskim, natomiast jeśli interesują Was inne kraje, zajrzyjcie do blogów, które wskazuję pod postem. Miłego odkrywania świata!







O języku gruzińskim i jego niesamowitej, fascynującej (a czasem frustrującej) odrębności wspominałam w swoich postach już kilka razy (na przykład TUTAJ i TUTAJ). Dzisiaj przyszedł czas na kilka ciekawostek z nim związanych, bo zapewne mało osób wie, że......

... język gruziński w obecnie używanej wersji alfabetu mchedruli nie odróżnia małych i wielkich liter. Mało tego, litery w wyrazie nie są w żaden sposób ze sobą połączone, każdą pisze się osobno. I jakby nawet tego było mało, litery w wersji pisanej odręcznie a wersji drukowanej mogą mocno się od siebie różnić. Między innymi dlatego tak ciężko jest nauczyć się płynnie czytać w tym języku!


Na szczęście drogowskazy na głównych trasach mają opisy w dwóch alfabetach,
w przeciwnym razie byłby nie lada problem, bo przeczytać szybko te "makarony"
jest  jak dla mnie prawie niemożliwe! 

(Swoją drogą ten znak kłamie- z miejsca gdzie stoi do Ankary jest ponad 1200km!)

... język gruziński najprawdopodobniej używany był już nawet 4000 lat temu, zaś najstarsze pismo będące pierwotną formą dzisiejszego gruzińskiego pochodzi z IV w. i nazywane jest asomtawruli, jego ślady odnaleziono na kamieniach w regionie Kachetia (wschodnia Gruzja). Najbardziej znanym gruzińskim utworem mającym status epopei narodowej jest natomiast "Witeź w tygrysiej skórze" Szoty Rustavelego z XII wieku.

... język gruziński ma wiele dialektów, większość z nich powstała wśród ludów żyjących w wysokich górach- Swanów, Chewsurów, Megrelów. Wszystkie te dialekty używają jednak alfabetu gruzińskiego, bo nie wykształciły własnej formy pisanej.


Tak wygląda opis okładki "Małego Księcia" ("Patara Princi")
drukowanymi literami....

... tutaj ta sama okładka ale czcionka przypominająca pismo odręczne....

... a tu już wersja megrelska- alfabet gruziński, ale słowa zupełnie inne






















... w języku gruzińskim podobnie jak w fińskim czy węgierskim, nie wyróżniamy formy "ona", "ono" i "on"- wszystkie trzy brzmią tak samo- "is" ("ის"). Tylko z kontekstu możemy się domyślić, o co lub o kogo w zdaniu chodzi.

... po gruzińsku "mama" to "deda" (დედა), za to "tata" to "mama" (მამა). Mało tego- "babcia" to "bebia" (ბებია), ale za to "dziadek" to "babua" (ბაბუა). Dodajmy jeszcze "syna" - "szvili" (შვილი) oraz "córkę"- "kaliszvili" (ქალიშვილი) i mamy już całą gruzińską rodzinkę. Proste?



Tutaj znajdziecie ciekawe informacje  o innych krajach:

A jeśli ktoś z Was też jest autorem językowo-kulturowego bloga i chciałby się do nas przyłączyć, zachęcam do zajrzenia na TEGO bloga grupy, a także do kontaktu pod adresem e-mailowym blogi.jezykowe@gmail.com.

31 komentarzy:

  1. Ale super! Uwielbiam takie ciekawostki, szczególnie fajnie czytało się o alfabecie.

    p.s. Czyli Sakaszvili to syn Saka/Sakego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to slynne -szvili jest koncowka wielu gruzisnkich nazwisk (cos jak u nas -ski) i generalnie sprowadza sie do tego, ze ktos jest czyims synem. Oczywiscie jest to nalecialosc historyczna, obecnie nazwiska nieco juz zmienily pierwotny ksztalt ale takie bylo ich zrodlo.

      Usuń
  2. Czytałam Witezia!!! A on, ona i ono przypomina chiński, w którym różnica istnieje tylko w piśmie, bo wymowa tych słów jest taka sama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W językach turkijskich też nie wyróżnia się rodzaju gramatycznego. Np. po kirgisku on, ona i ono to ал [ał], tak samo nie ma żadnych męskich i żeńskich końcówek.
      PS. Też czytałam Witezia :)

      Usuń
    2. Uhhh zaczynam miec kompleksy bo ja nie czytalam! Ale chyba teraz juz nie mam innego wyjscia.... :P Swoja droga czyz jezyki obce nie sa fascynujace?

      Usuń
    3. Pewnie, że są - dlatego tu jesteśmy :)

      Usuń
  3. Pięknie wygląda "Mały Książę" zapisany tymi różnymi alfabetami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda. Przy okazji pochwale sie, ze mam juz kolekcje okolo 200 roznych wydan z calego swiata :)

      Usuń
    2. Wow, imponujące! Ta kolekcja! :)

      Usuń
    3. Dziekuje :) Mam lekkiego fiola na punkcie tej ksiazki :)

      Usuń
    4. Wow! Czy ja bym mogła prosić o jakieś zdjęcie Twojej kolekcji? Chętnie umieściłabym je jako ciekawostkę na FB oczywiście z zaznaczeniem źródła :D

      Usuń
    5. W nocy przyszedł mi do głowy jeszcze inny pomysł. Moze miałabyś ochotę popełnić wpis gościnny na moim blogu poświęcony Twojej kolekcji? :D Byłoby mi bardzo milo :)

      Usuń
    6. Justyna- pomysl jest super i ja baaaardzo chetnie :) o reszcie napisalam na FB na priv. Pozdrawiam cieplo!

      Usuń
  4. Czekałam na ten wpis, bo intrygowało mnie, że "tata to mama" i myślałam, że to jakaś przewrotna metafora, a tu proszę! Ciekawostka jedna z tych, którymi będę mogła się dzielić przy kawie z filologami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej niesamowicie to wyglada w naturze, gdy na przyklad zaplakane dziecko biegnie i krzyczy "deda", po czym podbiega do mamy!

      Usuń
  5. Zawsze mi się podobały wszelkie mniej znane alfabety, ale dla uczącego się to rzeczywiście może być utrapienie. A z tymi matkami i ojcami to rzeczywiście namieszali. Mam podobny problem na zajęciach z hausa, bo tam mama to baba, a tata to też baba. :) Tylko tonem się różnią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to, maja to samo slowo na mame i tate? Ale cyrk! Swoja droga w tureckim tata to tez "baba".

      Usuń
    2. Z tą babą jako ojcem to się często zdarza, tak jest też w suahili, w shona czy luo. Ale jednak mama to przeważnie mama. ;) To ci Gruzini i Hausańczycy coś nakombinowali.

      Usuń
    3. Hm, pewnie to glupie pytanie ale kto to jest Hausanczycy?

      Usuń
  6. A dlaczego znaki drogowe kłamią? Błąd w obliczeniach czy jakieś celowe działanie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojecia. Wczesniej nie zwrocilam na to uwagi, ale teraz mieszkam w Ankarze i cos mi sie ta odleglosc zbyt mala wydala, bo wiem, ze stad do samej granicy gruzinskiej mam jakies 900km. Tablica stoi w okolicach Gori w Gruzji. Sprawdzilam na mapach- ktorakolwiek trase by sie wybralo, zawsze wychodzi ponad 1200km.

      Usuń
  7. Bardzo fajne ciekawostki, znowu odkryłam coś nowego! Zastanawiam się ile trzeba czasu, aby opanować czytanie po gruzińsku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pismo drukowane mozna opanowac w miare szybko, natomiast odczytywanie pisma odrecznego to juz wyzsza szkola jazdy. W moim przypadku po okolo 3 miesiacach zaczelam rozumiec te makarony :) jednak nigdy nie doszlam do pelnej plynnosci, do tej pory sie zdarza, ze skladam jakis obcy mi wyraz literka po literce.

      Usuń
  8. Jeśli każdą literę w wyrazie piszemy oddzielnie, to samo pisanie ręczne musi być bardzo czasochłonne czy nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, tez tak myslalam i faktycznie kiedy ja pisze to jest to wolniejsze niz w innych jezykach. Ale na przyklad kiedy kelner w restauracji cos zapisuje to tempo ma zupelnie przyzwoite. Faktem jest, ze pismo odreczne jest mocno uproszczone w porownaniu z pismem drukowanym, wiec moze to przyspiesza sprawe.

      Usuń
  9. Nie wiedziałam tych rzeczy, chętnie poczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wersja mergelska alfabetu wygląda zupełnie jak pismo elfów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pismo elfow- takiego okreslenia jeszcze nie slyszalam, ale calkiem trafne spostrzezenie !

      Usuń
  11. Sprostowanie: megrelski i swański nie są dialektami gruzińskiego. Bez nauki są dla Gruzinów niezrozumiałe (szczególnie swański), choć są z gruzińskim spokrewnione. Nazywanie ich dialektami wynika z niezrozumienia różnicy pomiędzy narodem / wspólnotą kulturową, a językiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. Nie do końca się zgodzę, bo megrelski dla gruzińskiego wydaje mi się tym samym czym np. śląski dla polskiego. Dialekt czy osobny język? Nie jestem pewna. Pozdrawiam!

      Usuń