piątek, 3 czerwca 2016

Sztuka transportowania 2


Na początku mojego pobytu w Gruzji, kiedy jeszcze dziwiło mnie wiele rzeczy będących w tym kraju na porządku dziennym, napisałam o rozwiniętej do perfekcji sztuce transportowania różnych dziwnych rzeczy różnymi dziwnymi pojazdami (do obejrzenia TUTAJ). Później już przestałam się dziwić, ale nie przestałam robić zdjęć, bo gruzińska pomysłowość okazała się praktycznie nieograniczona. Generalnie zasada jest prosta- jeśli coś uda się zapakować bądź przymocować do pojazdu, a pojazd jest w stanie się poruszać, to znaczy, że ładunek można przewozić. Ewentualne względy bezpieczeństwa lub naciąganie do granic możliwości praw fizyki to już nieistotne szczegóły... Kiedy mieszkałam w Gruzji i musiałam na drodze lawirować między tymi kuriozalnymi pojazdami, wzbudzały one we mnie często strach lub irytację (bo nie myślcie, że jadą wolno i ostrożnie- one nadal gnają, ile tylko da się wycisnąć!), ale teraz zaglądam do archiwum już tylko z rozbawieniem.

Zapraszam do galerii  :)



Jabłecznik luzem
 



Jabłka z dodatkami


A tu już jabłka poziom hard (jak on hamuje???)
 
Jak nie jabłka to może kapusta?
 
Kapusta najwyraźniej lubi podróżować w towarzystwie koła zapasowego
 
Na fotce nie widać wyraźnie, ale łada ciągnie za sobą jeszcze przyczepkę z workami

 
Sezon na zbiory ziela angielskiego
 
Jak on wchodzi w zakręty?

 
To się nazywa wykorzystanie bagażnika na maksa
 
Serio???


Stos byłby większy, ale tunele w górach są za niskie

Przeprowadzka
 
Materace dla całej rodziny


Marszrutka z miejscami typu VIP ;-)

 


Co waży więcej- auto czy zawartość bagażnika na dachu?
 


A tutaj mój absolutny faworyt- "Co, ja nie dam rady???!"


Jakim cudem ten kierowca cokolwiek widzi???








 

6 komentarzy:

  1. oczywista oczywistość - kierowca patrzy przez okno :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez okno kierowca patrzy kiedy chce zawrócić- Gruzini nie lubią korzystać z bocznych lusterek (o ile samochód je ma), wolą otworzyć okno, wychylić głowę i spojrzeć do tyłu :)

      Usuń
  2. jak w każdym kraju byłego związku radzieckiego....bieda, niedostatek ,wszystko zardzewiałe i sypiące się...
    Nie sądzę, by grzecznie było się naigrywać z tej ogromnej biedy którą im (nam też) zafundowali sowieci i ich potomkowie. Ludzie radzą sobie jak mogą. Nie kradną, nie żebrzą pracują, przewożą, składają.. czym mają. Wiecej empatii dla biedniejszych życzę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Anonimie, niegrzeczna jest przede wszystkim wizyta na blogu i rozpoczynanie dyskusji bez przedstawienia się.
      Życzę nabycia umiejętności czytania tekstu ze zrozumieniem jego treści, bo chyba tego zabrakło. W żadnym momencie nie szydzę z biedy, pokazuję po prostu jak jest. Wydźwięk negatywny ty sam, Anonimie, sobie tutaj dodałeś.
      Swoją drogą nie jestem pewna, czy byłbyś tak samo tolerancyjny i pełen współczucia, gdybyś musiał poruszać się po szalonych gruzińskich drogach modląc się o to, aby takiemu przeładowanemu samochodowi jadącemu przed tobą w górach nie puściły resztki hamulców albo mając nadzieję, że kierowca w ogóle coś widzi zza stosu desek czy siana.

      Usuń
  3. Genialne ujęcia!!!! Gratuluję pomysłu!
    I pozwole dodać sobie do poprzedniej wypowiedzi, że to nie jest nabijanie się a podziw dla sprytu naszych kochanych Gruzinów.
    Chyba każdy kto tam był wie, że ci ludzie są przekochani, bardzo pozytywni i racja, mają gorzej, biedniej, ale są ludzcy, serdeczni i uczynni. Nikt się nie naśmiewa.
    Gruzini są genialni!
    Pozdrawiam!
    Magda
    P.S. Super blog -
    Zapraszam na opis mojej wyprawy:
    www.5girlsingeorgia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, zajrzę na pewno.
      Parafrazując inne powiedzenie- Gruzja to nie kraj, Gruzja to stan umysłu ;-)

      Usuń