środa, 25 maja 2016

Tradycyjne gruzińskie wesele



W dzisiejszej edycji akcji "W 80 blogów dookoła świata" opowiadamy Wam o zwyczajach ślubnych i weselnych z całego świata. Zważywszy na fakt, że o tej porze roku zwykle nastaje wielki weselny boom, jest to temat bardzo aktualny, który może podsunie niektórym z Was inspirację do urządzenia własnych oryginalnych uroczystości? 






O gruzińskich ślubach  już kiedyś pisałam (zainteresowanych zapraszam TUTAJ), dzisiaj skupię się zatem na części weselnej. Tak naprawdę tradycyjna gruzińska zabawa przypomina mocno to, co w Polsce określa się mianem "wiejskiego wesela", to znaczy potrzebne jest: dużo jedzenia, dużo alkoholu, głośna muzyka i dużo gości. Para młoda też się przydaje, ale w sumie nie jest konieczna.... zresztą sami zobaczycie. 

Zacznijmy może od gruzińskiej mody ślubnej. Pan młody może wystąpić w czym mu się żywnie podoba, bywa to garnitur, ale bywają też spodnie z koszulą wywleczoną na wierzch, markowy dres albo dla odmiany tradycyjny gruziński strój męski zwany czocha, o którym pisałam TUTAJ. Panna młoda występuje obowiązkowo w bieli, w cerkwi oczywiście z welonem lub szalem na głowie, natomiast na weselu najczęściej po prostu z finezyjnie ułożoną fryzurą. Nie wiem jak jest teraz, ale jeszcze dwa lata temu najmodniejszy krój sukni polegał na formacie typu "beza" z dopasowaną górą odsłaniającą ramiona i całą masą falban i dekoracji od pasa w dół. Pożądana była też jak największa ilość błyskotek typu sztuczne perełki, cekiny, błyszczące hafty, koronkowe aplikacje itp.


Pan młody w tradycyjnym gruzińskim stroju, panna młoda jak wielka beza


Dużo błyszczącego i gołe ramiona to podstawa sukcesu
 
 
Im więcej cekinów i perłowych aplikacji, tym lepiej
 

Zaczyna mi się mienić w oczach
 
 
Model w stylu "wszystko w jednym"
 
 
Na pięknej pannie młodej wszystko wygląda dobrze


Jak już wiecie z wspomnianego wyżej postu ślubnego, młoda para udaje się na zaślubiny do cerkwi. Jednak inaczej, niż ma to miejsce w Polsce, w tym wydarzeniu towarzyszy jej zaledwie kilka osób- świadkowie, ze dwie przyjaciółki dbające o garderobę panny młodej, w rzadkich przypadkach bliska rodzina (generalnie rodzice powinni czekać w domu na przyjazd świeżo zaślubionych młodych). W tym czasie przy domu pana młodego ustawiane są wielkie stoły, na które wjeżdża cała masa jedzenia...i zaczyna się impreza (alternatywnie w miastach wynajmuje się w tym celu ogromne sale). Po ślubie młoda para czasami jedzie jeszcze na okolicznościową sesję zdjęciową, ale gościom nie przeszkadza to już bawić się w najlepsze. Co ważne, na gruzińskie wesele zaprasza się ilość gości idącą w setki (impreza na 350-500-800 osób to norma), a zaproszonym można być na przykład dlatego, że ktoś z naszej rodziny pracuje razem z ojcem pana młodego. Albo dlatego, że jesteśmy cudzoziemcem, co znacznie podwyższa rangę imprezy. Koszt takiego wesela jest oczywiście niebotyczny, dlatego wśród gości zbierane są drobne datki, które wręcza się później młodej parze, na wsiach natomiast w przygotowywanie posiłków angażują się kobiety z całej okolicy. Przy weselnym stole wybierany jest "starszy stołu", czyli tamada, którego rolą jest nadawanie tonu całej imprezie poprzez wznoszenie odpowiednio częstych i kwiecistych toastów. Wznosi się je głównie winem, czasami gruzińską wódką czaczą, ale nigdy piwem (toast piwem to w ogóle w tradycyjnej Gruzji straszna obraza). W bardziej  tradycyjnych domach na weselu kobiety siedzą przy osobnych stołach i nie wznoszą toastów razem z mężczyznami (dlatego jeden z moich gruzińskich przyjaciół powiedział mi kiedyś, że gruzińskie wesela są znacznie nudniejszymi imprezami niż stypy, bo tam przynajmniej siedzi się razem).


W zaślubinach uczestniczy tylko kilka osób, reszta już czeka przy stołach weselnych


W którymś momencie tak toczącej się imprezy na sali pojawiają się państwo młodzi. Nie mogą jednak spokojnie zająć się biesiadowaniem i zabawą, bo czeka ich jeszcze jedno ogromnie stresujące przeżycie- pierwszy taniec młodej pary. Nie jest to jednak taki zwykły krótki walc jak u nas, o nie. Tutaj młoda para ma obowiązek odtańczyć w całości jeden z tradycyjnych tańców gruzińskich, przy czym poprawność ruchów i grację w tańcu jeszcze długo komentują wszyscy krewni, znajomi i znajomi znajomych. Dlatego wiele par bierze specjalne lekcje tańca, tylko po to, aby "nie dać plamy" w tym kulminacyjnym punkcie programu, a podobno są tacy, którzy pod presją i ze strachu przed pierwszym tańcem rezygnują z wielkiego wystawnego wesela i poprzestają na ślubie. Niestety nie miałam okazji sama nakręcić odpowiedniego filmiku, ale znalazłam materiał poglądowy na YouTube:

 








P.S.- Z gruzińskimi tradycjami ślubnymi wiąże się jeszcze jeden zwyczaj- porywanie panny młodej. Jednak jest to na tyle poważny i w gruncie rzeczy smutny temat, że nie pasuje do dzisiejszych lekkich w wydźwięku artykułów "W 80 blogów...", dlatego zdecydowałam, że powrócę do niego w jednym z najbliższych postów.


A tutaj możecie poczytać o zwyczajach ślubnych i weselnych z innych części świata:

Chiny: 
Biały Mały Tajfun: Chińskie wesele
Finlandia:
Suomika: Ślub po fińsku
Francja: 
Zabierz Swego Lwa: Les Noces Pourpres
Francuski przez Skype: Cztery wesela i…
Niemcy:
Nauka niemieckiego w domu: Ślub i Wesele po niemiecku
Niemiecki po ludzku: Początek końca
Językowy precel: Ślub i wesele po niemiecku - słownictwo
Szwecja:
Szwecjoblog: Szwedzkie ślubne statystyki
Tanzania/Kenia:
Suahilionline: Arusi, czyli ślub i wesele w kulturze suahili
Turcja:
Turcja okiem nieobiektywnym: Turecki ślub w odcieniach czerwieni
Wielka Brytania:
Specyfika języka:  W co ubrana jest Panna Młoda?
English-Tea-Time: Na ślubnym kobiercu
Włochy:
Studia, parla, ama: Ślubnie i poślubnie
Primo Cappucino: Najbardziej oryginalny ślub w Rzymie, na jakim (przypadkiem) gościłam


 Jeśli ktoś z Was też jest autorem językowo-kulturowego bloga i chciałby się do nas przyłączyć, zachęcam do zajrzenia na TEGO bloga grupy, a także do kontaktu pod adresem e-mailowym blogi.jezykowe@gmail.com.  

 

25 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. No w sumie - po co komu państwo młodzi, ważne, żeby się najeść i opić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, jest wino- jest impreza :)

      Usuń
  3. Nic dziwnego, że tak wielu Polakom podoba się Gruzja, tyle znajomych zwyczajów. :) Ale gdybym miała kazać mojemu mężowi odtańczyć coś takiego, pewnie skończyłabym jako stara panna. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, ja na pewno też- zresztą sama próbowałam tych tradycyjnych tańców i wcale nie są takie proste!

      Usuń
  4. Ze tez oni nie panda po takich tancach. No I wesele na 800 osob! Oj, az trudno to sobie wyobrazic. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tańce mają we krwi, a im więcej alkoholu tym większa fantazja się włącza ;)

      Usuń
  5. Kolejne podobieństwa między Gruzją i Kirgistanem - tłum gości na weselu i porwania narzeczonych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też je zauważyłam i nawet się dziwię, bo jednak aż tak bliskie mi się te kraje nie wydawały.

      Usuń
  6. Zaszokowała mnie liczba gości. Nic dziwnego, że takie wesele to ogromny koszt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście, że częściowo to działa na zasadzie "zrzutki", ale i tak koszty są niebotyczne, bo każdy chce się pokazać.

      Usuń
  7. podobno jak wynika z moich konsultacji ostatnich w Gruzji katolikos Ilia 2 zdjął już klątwę z piwa i dopuścił wznoszenie nim toastów.Wcześniejsza sytuacja wzięła się z tradycji więziennych-wory w zakonie gardzili pijącymi słabe trunki-Eliasz uznał piwo za dar boży i zasugerował traktowanie go na równi z innymi trunkami-ess

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dzięki, to ciekawa informacja. Byłam przekonana, że tradycja winno-piwna ma znacznie starsze korzenie.

      Usuń
  8. Przepiękne są te suknie! :) Ale na samą myśl o kosztach związanych z organizacją tak wielkiego wesela w Polsce mam gęsią skórkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zafascynowała mnie kwestia gruzińskich tańców jako pierwszego tańca! Piękny zwyczaj...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda pięknie, choć na pewno kosztuje parę młodą mnóstwo stresu i ćwiczeń.

      Usuń
  10. Tym porywaniem panny młodej zaciekawiłaś mnie na tyle, że się teraz głowię, czy to tak na poważnie?
    Co do sukien, dla mnie to dramat - jestem po slubie, i po oglądaniu, przymierzaniu wielu sukienek, naprawdę trzeba mieć gust (i dobre źródło), by na ślubie wyglądać i czuć się... po prostu dobrze z samym sobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, problem porwań jest dosyć bolesny, choć na szczęście malejący, niedługo o nim napiszę.
      Masz rację, w sukni panna młoda musi czuć się po prostu dobrze. Gratulacje z okazji ślubu :)

      Usuń
  11. Faktycznie trochę jak na polskiej wsi, nawet kiecki podobne. ;) W sumie Gruzja ma wiele podobieństw, pewnie dlatego lubimy tam jeździć. Choć mnie by jednak przeszkadzał nadmierny "patriarchat", jeśli wiesz o czym piszę. Już w Polsce denerwuje mnie pewien typ faceta, na szczęście nie mam za często do czynienia. Tam to chyba jednak większość.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo inspirujący wpis. Podoba mi się bardzo motyw z odtańczeniem tradycyjnego tańca gruzińskiego :) Myślę, że śluby to idealne ceremonie, żeby porównać zwyczaj i tradycje kulturowe danego regionu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi tam się podobają takie wesela jest to w pewien sposób ciekawe a teraz to każdy kombinuje żeby było jak najbardziej wyjątkowe i odbijają od standardów jak tradycja.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jesteśmy pełni podziwu dla kobiet, które wytrzymują w tych sukniach! Według nas wygoda idzie w parze z wyglądem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajne są takie tradycyjne wesela mi się to podoba że tak w odpowiednim stylu się robi wesele te nowe wesela z jakimś pokazem ogni fotobudkami djami to bardziej przypominają dyskotekę w klubie niż wesele.

    OdpowiedzUsuń