sobota, 1 września 2012

Wyprawa po złote runo


Jako dziecko mocno fascynowałam się mitami greckimi, a jednym z nich była opowieść o Jazonie i jego wyprawie do Kolchidy po złote runo, czyli skórę mitycznego złotego barana Chrysomallosa powieszoną w świętym gaju Aresa i pilnowaną przez smoka. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że opisywana w tym micie Kolchida znajduje się na terenie współczesnej Gruzji i jest nią dokładnie okolica, w której mieszkam!

Jak się okazało, Gruzini mocno akcentują ten mityczny element związany z ich krajem. W Batumi na centralnym placu postawiona jest wielka statua poświęcona opowieści o Jazonie i Argonautach, która przyciąga wzrok już z daleka.


















Również w muzeach spotkać można mapy i eksponaty nawiązujące do mitu kolchidzkiego. Te poniższe obejrzeć można w muzeum w Nokalakevi.



PS- Drążąc temat złotego runa natrafiłam na ciekawe wyjaśnienie tego mitu. Złota barania skóra jak najbardziej mogła istnieć, gdyż w wielu krajach azjatyckich to właśnie skóry baranów wykorzystywano do wyławiania z rzek drobinek złota. "Pozłacane" baranie runo suszono potem w słońcu, a następnie zbierano z niego złoty pył, więc w czasie procesu schnięcia rzeczywiście powstawało złote runo.
PS2- Oczywiście wybrałam się do wioski Kolchidy, jednak złotego runa tam nie stwierdziłam. Moja wielka wyprawa zakończyła się zatem w bardzo malowniczej okolicy, którą przy odrobinie wyobraźni można by uznać za cel wyprawy Argonautów ;-)


5 komentarzy:

  1. a może wiesz dlaczego w takim razie w Batumi została uwieczniona Medea, przecież była zdrajczynią swojego kraju, męża i dzieci, a runo ukradła ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, tez się zastanawiałam i wyszło mi że jak zwykle ktoś czegoś nie doczytał i zrobił to, co ładnie wyglądało wizualnie nie zastanawiając się nad głębszą symboliką. Bo w końcu ilu ludzi będzie wiedziało, że to Medea i kim ona była?

      Usuń
  2. Mamy mit, w którym prawda źródłowa przeplata się z fantazją. W jednej z wersji mitu Medea po zabiciu synów pogodziła się z Jazonem i wróciła do Kolchidy a następnie godząc się z ojcem starała się zadośćuczynić swoim współbraciom i rodakom. Poniekąd była wielka czarodziejką i może historia patriarchalna trochę przeinaczyła opowieści robiąc z niej "straszną kobietę". Jest tragiczna, ale równie ciekawa jak święta Nino i Królowa Tamar. Zapraszam też na Oblicza Gruzji - jest tam garść portretów
    literackich związanych z archetypami kobiecości w Gruzji. Medea czeka w kolejce, ale przyznam,że jest dla mnie ogromnym i trudnym wyzwaniem:-) http://obliczagruzji.monomit.pl/portrety-literackie/w-poszukiwaniu-archetypow-kobiecosci A z autorką bloga mam nadzieję, że się spotkam w Gruzji:-) Pozdrawiam Anna Janicka-Galant

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę , ciekawostka.
      Spotkanie w Gruzji oczywiście niewykluczone :)

      Usuń
    2. "Inną słynną czarownicą jest siostrzenica Kirke i kapłanka Bogini Hekate, Medea. Była ona córką króla Kolchidy Ajetesa, a także żoną Jazona, który bez pomocy jej rady i magicznych wywarów nigdy nie zdobyłby złotego runa. Mimo to Jazon porzucił ją później dla Kreuzy, córki króla Koryntu, którą Medea uśmierciła, posyłając jej w prezencie ślubnym nasączoną trucizną suknię. W słynnej tragedii Eurypidesa Meda, w zemście za porzucenie zabiła też dzieci, które urodziła Jazonowi. Inne źródła nie potwierdzają jednak tej, kanonicznej obecnie, wersji. Według nich dzieci Medei i Jazona zamordowali rozjuszeni mieszkańcy Koryntu. Dalsze losy Medei to właściwe jedynie pasmo tułaczek. Medea udała się z początku do Teb, gdzie uratowała życie Herkulesowi. Mimo to została wypędzona z miasta. Później została żoną króla Aten, Egeusza, któremu urodziła syna Medeusza. Wkrótce jednak musiała stamtąd uciekać , kiedy to wyszło na jaw, że usiłowała spowodować śmierć starszego syna Egeusza, Tezeusza. Ostatecznie osiedliła się na powrót w Kolchidzie." - jeszcze jeden fragment opowieści o Medei z http://dzikigon.pl/mistyczne-dziedzictwo/mityczne-czarownice/

      Usuń