środa, 25 stycznia 2017

Gruzińskie stroje w różnych odsłonach





Dzisiaj znowu spotykamy się w ramach cyklu "W 80 blogów dookoła świata", pisząc tym razem o modzie z różnych krajów.  Ja pokażę Wam piękne gruzińskie tradycyjne stroje, a w inne miejsca na kuli ziemskiej zabiorą Was linki umieszczone pod artykułem. Zapraszam!






O tradycyjnych gruzińskich strojach używanych zarówno na co dzień, jak i od święta, pisałam już z zachwytem na początku mojej gruzińskiej przygody w artykule "Moda na tradycję"  (TUTAJ). Zarówno zdjęciami, jak i opisem mogłam jednak stworzyć wrażenie, że kiedyś cała Gruzja ubierała się identycznie- a to przecież nie tak! Dlatego tym razem chcę pokazać inne tradycyjne ubrania z różnych regionów. Dla przypomnienia rzut okiem na najbardziej tradycyjny męski strój, czyli płaszcz zwany "czocha" w komplecie z wysokimi butami, pasem na naboje i kindżałem oraz futrzaną czapą "papachi"., a także damską powłóczystą suknię "kartuli kaba" noszoną w komplecie z woalką i podkreślającymi efekt długimi warkoczami.










 



A teraz już pora przejść do innych wariantów strojów narodowych. Zacznę od tego, że gruzińska tradycyjna moda ogromnie mi przypadła do gustu przede wszystkim z uwagi na piękno, jakie tkwi w jej prostocie. Kobiece suknie były szyte bardzo prosto, z lejącymi się rękawami, gorsetem ściśle dopasowanym w talii i szerokim dołem sięgającym samej ziemi, tak aby stopy były zakryte. Używano drogich importowanych materiałów- jedwabiu, aksamitu lub satyny w zdecydowanych kolorach- czerwony, białym, niebieskim, zielonym, brązowym, z reguły gładkich bez żadnego deseniu. Dla ich ozdobienia używało się pięknej i misternie wykonanej biżuterii, koralików, pereł, drogich kamieni, futra, koronek i srebrnych lub złotych haftów. Do tego dochodziło nakrycie głowy w postaci haftowanego białego welonu podtrzymywanego przez nieregularną szeroką obręcz lub płaski czepek. U panien welon spływał luzem na plecy, a u mężatek zaczepiony był z przodu pod brodą. W wersji codziennej suknie mogły być także z wełny, ale wykonane były zawsze z tą samą starannością. Mężczyźni oprócz wierzchniego płaszcza "czochy" przewiązanego wąskim skórzanym zdobionym pasem, nosili ciemne szerokie spodnie wpuszczane w wysokie skórzane buty, a do tego białe lub szare koszule z wysoką stójką.



Stylizowany strój z regionu Imeretia

 
Shida Kartli (Wewnętrzna Kartlia)


Kachetia



Cudne te hafty!
Tbiliska piękność




Stroje jak stroje, ale ta fryzura !




Inaczej wyglądały stroje w regionach górskich i wiejskich, gdzie życie codzienne wymuszało bardziej praktyczny ubiór. Stroje męskie znacznie bardziej przylegały do ciała- spodnie były węższe co lepiej sprawdzało się przy jeździe konnej, obuwie elastyczniejsze i dostosowane do chodzenia po różnym terenie, a nakrycia głowy musiały chronić przed kaprysami pogody. Kobiece suknie także "odchudzono", pozwalając paniom na swobodniejsze poruszanie się, nie rezygnując jednak z elementów dekoracyjnych i fantazyjnej biżuterii.



Skansen w Tbilisi tak prezentuje stroje wiejskie
 


Adżaria (po lewej) i Samcche-Dżawachetia (po prawej)



Guria



Adżaria



Adżaria z przepiękną czerwienią



Pisząc o narodowych strojach gruzińskich nie można zapominać, że Gruzja nie zawsze była Gruzją w obecnym kształcie. Poszczególne narody kaukaskie kształtowały swoje granice bardzo płynnie, a tradycje i zwyczaje mocno się przenikały. Nie inaczej było z odzieżą, która ma wiele wspólnych cech dla całego Kaukazu, ale jednocześnie nosi odrębne cechy regionu, z którego pochodzi. Podstawowa zasada była jedna: odzież męska ma podkreślać powagę i stateczność, a damska piękno i wdzięk. Myślę, że właśnie tak się stało- nawet średnio urodziwy Gruzin w stroju narodowym wygląda godnie, a Gruzinka smukło i powabnie. Co ciekawe, jeszcze do początków XX wieku chodzenie w tradycyjnych strojach było w Gruzji zupełnie naturalne i dopiero w czasach ZSRR zwyczaj ten zaczął zanikać, bo kojarzony był z niepożądanym nacjonalizmem. Jednak teraz moda ta prężnie się odradza, czego efektem jest powstawanie całych kolekcji strojów "z górnej półki" szytych na miarę na podstawie tradycyjnych wzorów i adresowanych do gruzińskich elit. Przykładem mogą być kolekcje firmy Samoseli Pirveli, która od 2011 roku zajmuje się wyrabianiem strojów, butów, nakryć głowy i innych tradycyjnych akcesoriów stylizowanych na historyczne, choć dostosowane do współczesnych gustów klientów. Firma ta szyje stroje m. in. dla zespołu tańca narodowego Sukhishvili, a w zeszłym roku przygotowała kolekcję olimpijską, która odbiła się szerokim echem w mediach (po szczegóły zapraszam TUTAJ). 



Tancerze baletu Sukhishvili w strojach od Samoseli Pirveli (źródło: internet)



A tutaj do obejrzenia inne stroje z bogatej kolekcji tej firmy:

 




Tutaj możecie poczytać o tym, jakie stroje nosi się w innych krajach:

Austria:
Chiny: 
Biały Mały Tajfun: Stroje ludowe Yunnańczyków
Finlandia:
Francja: 
Zabierz swego lwa: Culottes, pantalon (40)
Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim: Porozmawiajmy o ciuchach
Hiszpania:
Japonia:
Kirgistan: 
Norwegia:
Szwajcaria:
Turcja:
Turcja okiem nieobiektywnym: Tureckie stroje kiedyś i dziś
Włochy:
Studia, parla, ama: Bądź jak Sofia Loren
 
Jeśli ktoś z Was też jest autorem językowo-kulturowego bloga i chciałby się do nas przyłączyć, zachęcam do zajrzenia na TEGO bloga grupy, a także do kontaktu pod adresem e-mailowym blogi.jezykowe@gmail.com.  


10 komentarzy:

  1. Hafty rzeczywiście przepiękne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie, jeśli się pomyśli, że to wszystko szyte było ręcznie!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Mhm, bossskaaaa...... Strasznie żałuję, że sobie jakiegoś fajnego stroju nie przywiozłam, choć na te Samoseli Pirveli nie pewno by mnie nie było stać, bo podobno każdy z nich to mała fortuna.

      Usuń
  3. Wow, te stroje są naprawdę przepiękne! Bardzo mi się podobają <3 zastanawia mnie tylko, czy te długie warkocze to prawdziwe czy doczepiane? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedys zapewne były prawdziwe, teraz najczęściej są doczepiane, choć wiele młodych Gruzinek ma bardzo długie włosy i może robić naturalne warkocze.

      Usuń
  4. Nosiłabym (może niekoniecznie te wiejskie, ale inne są super), tylko warkoczy mi brakuje. :) Chyba najładniejsze stroje w tej edycji 80 blogów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no ja też miałabym kłopot z warkoczami ;) ale fakt, są piękne. U nas byłyby mega na jakiś bal karnawałowy!

      Usuń
  5. I znowu widzę podobieństwo do Kirgistanu - w czasach radzieckich stroje ludowe zaczęły zanikać, a teraz się odradzają.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kobiety, jak to one - coś tam wypatrzą ;).
    Przeciętnemu Polakowi strój gruziński zawsze będzie się kminił z ładownicami na patrony na_cycach + ...ale tylko ewentualnie z kindżałem u pasa, i ot..? :)

    OdpowiedzUsuń