czwartek, 25 maja 2017

Z czego śmieją się Gruzini ?


 

Dzisiaj witaj Was kolejnym wpisem z cyklu "W 80 blogów dookoła świata". Temat tego miesiąca brzmi "Z czego śmieją się mieszkańcy kraju X".           
W moim artykule opowiem Wam, co bawi Gruzinów, natomiast na końcu znajdziecie linki do opowieści z innych krajów.  Serdecznie zapraszam! 






Z czego śmieją się Gruzini? Wiadomo, najłatwiej śmiać się z sąsiadów. Na takiej samej zasadzie, jak my Polacy opowiadamy kawały o Niemcach lub Rosjanach, Gruzini za cel żartów obrali sobie mieszkańców sąsiedniej Armenii. Między tymi dwoma krajami istnieje swoista rywalizacja (kto ma najstarszy alfabet, kto był pierwszy na danych terenach, kto ma piękniejszy kraj itd.) i widać ją wyraźnie w pełnych złośliwości anegdotkach. Oto kilka przykładów:

Przychodzi Gruzin do spowiedzi:
- Ojcze, zgrzeszyłem.
- Co takiego zrobiłeś?
- Oszukałem Ormianina.
- Synu, to nie grzech.
- A co takiego?
- To cud!

wtorek, 9 maja 2017

Zapomniani bohaterowie cz. 2


Pamiętacie taki wierszyk: 

"Dzień Zwycięstwa, maj zielony, białe kwitną bzy. 
Dziadek usiadł zamyślony, wspomniał wojny dni...." ? 

(I tu zła wiadomość- jeśli pamiętacie, to zaliczacie się niestety do swoistych dinozaurów, bo w dzisiejszych szkolnych podręcznikach już go na pewno nie ma...). Wstyd się przyznać, ale mnie ten wierszyk do dzisiaj wzrusza. I właśnie w dużej mierze ze wzruszeń i pewnego rodzaju zadumy powstał dzisiejszy wpis.

Pakhulani

wtorek, 25 kwietnia 2017

Gruzińska ekologia- idzie nowe?




Czy wiecie, że 22 kwietnia obchodzony był Dzień Ziemi? Nawiązując do tej daty, za temat kwietniowej edycji "W 80 blogów dookoła świata" obraliśmy ekologię i ochronę środowiska w różnych krajach. Serdecznie zapraszam!






O podejściu do kwestii związanych z ochroną środowiska (a raczej jej brakiem) pisałam już na samym początku mojego pobytu w Gruzji, w tekście "Ekologia po gruzińsku" (do poczytania TUTAJ). Od tamtego czasu minęło jednak kilka lat i akcja "W 80 blogów" jest doskonałą okazją, aby przyjrzeć się, czy coś się w tej sprawie zmieniło.

Niestety, już na początku moich poszukiwań trafiłam na opis zeszłorocznych gruzińskich podróży Buby (popatrzcie TUTAJ), z których jasno wynika, że wrzucanie przez Gruzinów śmieci do rzek to ciągle powszechna praktyka. Brzegi Morza Czarnego w okolicy ujścia rzek po sztormie to niestety nadal widok przyprawiający o zawał serca i odruchy wymiotne , bo fale wyrzucają na plaże to wszystko, co wcześniej bezmyślni ludzie puścili z nurtem. Nie jestem w stanie opisać, jak bardzo do szału doprowadza mnie takie postępowanie!!!! Pomijając już aspekty globalne, opowieści o systemie naczyń połączonych i umoralniające mowy o wspólnym szanowaniu planety- kto jak kto, ale Gruzini, których najcenniejszym atutem są piękne krajobrazy i dzika przyroda, którzy próbują reklamować i rozwijać kraj turystycznie, powinni mocno puknąć się w głowę i zastanowić, jaki turysta zechce przyjechać w tak zasyfione miejsca.


Niestety, taki widok na niektórych plażach to normalka :(

czwartek, 20 kwietnia 2017

Wielkanocne rugby


Słyszeliście kiedyś o leloburti (lub po prostu lelo- ლელო)? To jedna z bardzo nietypowych tradycji wielkanocnych we wsi Shukhuti w zachodniogruzińskim regionie Guria, której chcę dzisiaj poświęcić kilka słów.

Gruzińskie słowo "lelo" oznacza po prostu piłkę i idealnie oddaje sens wielkanocnej męskiej gry prowadzonej od setek (a podobno nawet tysięcy) lat w wiosce Shukhuti. O poranku w Niedzielę Wielkanocną zbiera się tłum, który rozgrywa coś na kształt rugby, w którym jednak nie ma praktycznie żadnych zasad. 16-kilogramowa piłka z krowiej skóry wypełniana jest wełną, kawałkami kory zamoczonymi w poświęconym winie i piaskiem, mężczyźni dzielą się na dwie drużyny (reprezentujące Górne i Dolne Shukhuti) i usiłują za wszelką cenę przemieścić tę piłkę na brzeg rzeki należący do przeciwnika. Nie ma ograniczeń czasowych, określonej wielkości drużyn ani sztywnej koncepcji gry. Ma być ekscytująco, głośno i zawzięcie. Piłka przynoszona jest przez najstarszych graczy z obu drużyn (najbardziej zawzięci mieli nawet po 90 lat!), po czym następuje strzał w powietrze oficjalnie rozpoczynający grę.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Muzyczni Pasażerowie


Czyż to nie cudowne, że mamy już wiosnę?! W ramach wiosennego powiewu na blogu przyszła pora na kolejną porcję gruzińskiej muzyki. Tym razem będzie jednak zupełnie inaczej niż w jej poprzednich, klasycznych odsłonach (do posłuchania TUTAJ i TUTAJ). Dziś będzie lekko, gitarowo, rytmicznie, nowocześnie, ale nadal bardzo, bardzo gruzińsko.

Szanowni Państwo, mam przyjemność przedstawić jedno z moim najbardziej przyjemnych gruzińskich odkryć muzycznych- zespół Mgzavrebi (gruz. მგზავრები), czyli Pasażerowie!

źródło: internet