Dzisiaj mija pięć lat od chwili, gdy zaczęłam pisać tego bloga. Wiele się od tego czasu wydarzyło, dlatego podobnie jak w zeszłym roku (TUTAJ), postanowiłam wykorzystać ten moment na podsumowanie najważniejszych rzeczy, które działy się na blogu przez ostatnie dwanaście miesięcy.
sobota, 25 lutego 2017
Piąte urodziny bloga
Dzisiaj mija pięć lat od chwili, gdy zaczęłam pisać tego bloga. Wiele się od tego czasu wydarzyło, dlatego podobnie jak w zeszłym roku (TUTAJ), postanowiłam wykorzystać ten moment na podsumowanie najważniejszych rzeczy, które działy się na blogu przez ostatnie dwanaście miesięcy.
wtorek, 14 lutego 2017
Ali i Nino, czyli historia wielkiej miłości
W dniu takim jak dzisiejszy świat szaleje na punkcie czerwonych papierowych serc i miłosnych historii. Wpisując się w ten romantyczny klimat postanowiłam pokazać gruzińską historię na miarę "Romeo i Julii" uwiecznioną w bardzo ciekawym pomniku na batumskim bulwarze.
czwartek, 2 lutego 2017
Sposoby na gorące źródła
Pamiętacie legendę o gorących źródłach, dzięki którym jakoby powstało Tbilisi (do poczytania TUTAJ) ? W Gruzji takich gorących źródeł jest mnóstwo i wykorzystywane są na rozmaite sposoby. Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam te najbardziej pomysłowe. | Dużo pary i mnóstwo gorącej wody- tak opisać można gorące źródło |
środa, 25 stycznia 2017
Gruzińskie stroje w różnych odsłonach

Dzisiaj znowu spotykamy się w ramach cyklu "W 80 blogów dookoła świata", pisząc tym razem o modzie z różnych krajów. Ja pokażę Wam piękne gruzińskie tradycyjne stroje, a w inne miejsca na kuli ziemskiej zabiorą Was linki umieszczone pod artykułem. Zapraszam!
O tradycyjnych gruzińskich strojach używanych zarówno na co dzień, jak i od święta, pisałam już z zachwytem na początku mojej gruzińskiej przygody w artykule "Moda na tradycję" (TUTAJ). Zarówno zdjęciami, jak i opisem mogłam jednak stworzyć wrażenie, że kiedyś cała Gruzja ubierała się identycznie- a to przecież nie tak! Dlatego tym razem chcę pokazać inne tradycyjne ubrania z różnych regionów. Dla przypomnienia rzut okiem na najbardziej tradycyjny męski strój, czyli płaszcz zwany "czocha" w komplecie z wysokimi butami, pasem na naboje i kindżałem oraz futrzaną czapą "papachi"., a także damską powłóczystą suknię "kartuli kaba" noszoną w komplecie z woalką i podkreślającymi efekt długimi warkoczami.
poniedziałek, 16 stycznia 2017
Jedzonko cz. 7 - pięć dziwnych gruzińskich zup
Post powstał w ramach "Projektu zimowego" Klubu Polki na Obczyźnie, podczas którego opowiadamy Wam o dziwnych i ciekawych zwyczajach kulinarnych z całego świata. Jeśli zainteresował Was nasz cykl, to linki do wszystkich wpisów znajdziecie w Klubie Polki na Obczyźnie (klik). Serdecznie zapraszamy!
Gruzińskie jedzenie jest zupełnie inne niż to, do którego jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce. Potrafi być pyszne, potrafi być zaskakujące, potrafi być też naprawdę dziwne. Pisałam już o nim kilka razy (na przykład TUTAJ), wspominałam też o nieco zaskakujących regułach obowiązujących przy stole (do poczytania TUTAJ). Jeśli chodzi o najdziwniejsze rzeczy, z którymi spotkałam się na gruzińskich stołach, to zdecydowanie należą do nich zupy i to one będą bohaterkami dzisiejszego wpisu.
Wydawałoby się, że w zupach nie ma zbyt wiele możliwości do kulinarnej niespodzianki. A jednak! Gruzińskie zupy mają być gęste, tłuste, mięsne i intensywnie doprawione czosnkiem i kolendrą. Przez cały mój pobyt w Gruzji spotkałam się może ze trzy razy z zupą, która konsystencją i doborem składników przypominała to, co je się zwykle w Polsce. Zapomnijmy o pomidorowej, barszczu, jarzynowej czy standardowym rosole! Ogórkowa i żurek śniły mi się po nocach! Za to do wyboru miałam następujące cuda:
Subskrybuj:
Posty (Atom)